Moja teściowa nie uznaje tego, że nie gotuję

Mój mąż i ja mamy wspaniały związek i bardzo go kocham za to, że jest wyrozumiały, uczciwy, miły i niezawodny. Nasze małżeństwo trwa już trzy lata, a poznaliśmy się na przyjęciu urodzinowym wspólnego znajomego. Wtedy kilku, młodych mężczyzn flirtowało ze mną, ale cała moja uwaga była skupiona na Danielu, w końcu odprowadził mnie do domu.

Zaręczyliśmy się, a potem zaczęliśmy spędzać ze sobą dużo czasu. Chodziliśmy na randki do kawiarni i kina, Daniel odprowadzał mnie z pracy. Nieco później pojechaliśmy na wycieczkę zagraniczną, gdzie spędziliśmy niesamowite, romantyczne wakacje i lepiej się poznaliśmy. Kiedy pojechałam odwiedzić babcię, zabrałam ze sobą mojego chłopaka. Moja babcia polubiła Daniela od pierwszego spotkania, co jest dla mnie bardzo ważne. Jest ona moją najbliższą krewną i powierzam jej wszystkie swoje sekrety.

Po ślubie, niestety moje relacje z teściową nie ułożyły się, ponieważ bardzo krytykuje ona moją niechęć do gotowania. Nie chcę tracić czasu na stanie przy garach, a potem zmywanie. Zanim zaczęłam mieszkać z Danielem, prawie nigdy nic nie gotowałam dla siebie, co najwyżej kaszę lub pierogi. Mój mężczyzna wiedział o tym i nie miał nic przeciwko temu. Zdecydowaliśmy, że możemy zjeść coś w kawiarni lub pójść na przykład do babci. Wszyscy wydają się zadowoleni, ale nie moja teściowa, nie może pogodzić się z tym, że kobieta w domu nie gotuje. Ważne jest dla niej, aby jej syn jadł tylko domowe jedzenie. Nie widzę w tym problemu, ponieważ najważniejszą rzeczą w rodzinie jest miłość i zrozumienie. To ja jestem panią domu, a nie teściowa, więc to nie do niej należy ustalanie zasad. Jej syn jest szczęśliwy, czego jeszcze potrzeba?

Jeśli moja teściowa chce tak bardzo karmić mojego męża, niech przyniesie własne jedzenie, nie mamy nic przeciwko temu. Moja mama również nie gotuje w domu, ale nie jest za to mniej lubiana, wręcz przeciwnie, ma dużo wolnego czasu, dzięki czemu częściej spotyka się z przyjaciółmi i krewnymi.

Bez względu na to, jak bardzo staram się wyjaśnić moje stanowisko, teściowa jest nieugięta. Codziennie skarży się Danielowi, że jestem złą gospodynią, że będziemy mieli dzieci i będą musiały chodzić głodne, bo matka nie będzie mogła ich wykarmić. Ja jednak i mój mąż, jesteśmy w stanie znaleźć własne rozwiązanie, bo to nasza rodzina. Kiedy moja teściowa się z tym pogodzi?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery + jedenaście =

Moja teściowa nie uznaje tego, że nie gotuję