– Tomek mi powiedział, że maluję obrzydliwie i że moimi rysunkami to lepiej w piecu rozpalić, a nie komuś pokazywać – płakał Janek, dziewięcioletni syn mojej przyjaciółki, na którego niesamowite prace artystyczne mogę długo i często patrzeć…
– Skoro teraz płaczesz, to chyba prędzej je utopisz? I przy okazji siebie – pytam spokojnie.
– Nie mamy pieca, ale je rozerwę, wszystko podrę – szeptał cicho chłopiec.
– Masz do tego prawo. Nie wiedziałam tylko, że rysujesz po to, aby zadowolić Tomka. Myślałam, że jesteś szczęśliwy, kiedy mieszasz farby, szukasz tematów do rysowania i spędzasz nad tym dużo czasu, aby zobaczyć ostateczny efekt.
– Jestem szczęśliwy! Bardzo szczęśliwy! – Janek od razu odpowiada, wlepiając we mnie swoje wielkie i mądre oczy.
– To teraz zapamiętaj raz na zawsze, że życie składa się z tych, którzy są szczęśliwi, gdy coś tworzą, i tych, którzy są szczęśliwi, gdy niszczą to, co stworzyli inni… Czeka na Ciebie w życiu jeszcze wiele takich “Tomków”, którzy będą próbowali zniszczyć wszystko, co stworzyłeś, lub na zawsze zniechęcić Cię do robienia czegokolwiek. Jeśli ich posłuchasz i posłusznie zniszczysz wszystko, co im się nie podobało, nic nigdy nie osiągniesz. Będziesz całe życie posłuszny tym “Tomkom”, którzy niby wszystko w życiu wiedzą najlepiej – też jak i malować, chociaż w życiu nic nigdy nie namalowali. Wiedzą jak pisać, ale nic nie napisali, wiedzą, jak leczyć, uczyć, wygrywać olimpiady, a nawet rządzić państwem, chociaż nic nigdy nie zrobili w życiu.
– Dlaczego? – Łzy u Janka powoli znikały.
– Bo nie potrafią – uśmiecham się – Ci, którzy potrafią i wiedzą, jaka to ciężka praca, nie będą krytykować z taką złością. Mogą powiedzieć, że czegoś nie rozumieją albo im się to nie podoba, ale na pewno nie to, że coś nadaje się tylko do spalenia czy wyrzucenia!
– Nie będę więc palił…
– Słusznie! Rób to co kochasz nawet wtedy, kiedy takie “Tomki” będą Cię powstrzymywać…
Cudowne obrazy i rysunki Janka nadal powstają, z czego jestem bardzo zadowolona… I cieszę się znacznie bardziej, jeśli uchronię czyjąś twórczość przed wszechobecnymi „Tomkami„, którzy często maskują swoje własne kompleksy i frustracje poprzez wylewanie na czyjąś głowę agresywnej krytyki pod przykrywką “swojej opinii”.
Opinia nie niszczy, nie poniża, nie dewaluuje, nie wydaje werdyktów tam, gdzie nie ma poziomu eksperckiego… I na pewno nie mówi, ba – nie rozkazuje – co ktoś ma zrobić ze swoją pracą!
Tak więc na pochybel wszystkim “Tomkom”!






