„Nasze dzieci się tak przyjaźnią, że chyba możesz zabrać mojego syna na lodowisko. Przy okazji nauczysz go jeździć na łyżwach” – oświadczyła znajoma

Bezczelność niektórych ludzi nie zna granic, do tego potrafią być bardzo beztroscy. Mnie osobiście to bardzo dziwi i nie wiem, jak w ogóle można tak funkcjonować. 

Tydzień temu moja znajoma o imieniu Natalia bardzo mnie zdziwiła. Kobieta ma 7-letniego syna, który chodzi do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Bartek jest nadpobudliwym dzieckiem, które trzeba obserwować i uważnie się nim zajmować. Cały czas przytrafiają mu się różne wypadki. Nawet teściowa Natalii nie chce się nim opiekować sama, ponieważ bardzo trudno jest jej sobie z nim poradzić. Tak naprawdę to tylko dziadek daje sobie z nim radę.

W zeszły weekend Natalia zadzwoniła do mnie i zaproponowała spacer z dziećmi. My z dziećmi mieliśmy już plany – wybieraliśmy się na lodowisko, o czym poinformowałam Natalię.

Wtedy mi powiedziała:

– To zabierz też mojego syna na lodowisko, przecież nasze dzieci razem się przyjaźnią. Ani mąż, ani ja nie potrafimy jeździć na łyżwach, a on chciałby się nauczyć.

Nie podobała mi się jej propozycja. Córka niedawno nauczyła się jeździć sama i w końcu chciałam pojeździć też dla własnej przyjemności. A tutaj nagle chcą mi wcisnąć obce dziecko, które nigdy nawet nie stało na łyżwach na lodzie i w dodatku ciężko je okiełznać. Jak dobrze wszyscy wiemy, na lodowisku można sobie zrobić naprawdę krzywdę, więc ten cały pomysł od razu wydał mi się po prostu zły.

Dodatkowo okazuje się, że nie mogę mieć spokoju i nie mogę odpocząć, bo muszę opiekować się nie swoim dzieckiem i jeszcze powinnam go nauczyć jazdy na łyżwach, obserwować, aby nie zrobił sobie krzywdy i próbować uspokoić, kiedy wpadnie na jakiś głupi pomysł. 

Nie chcę ponosić za niego odpowiedzialności.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

osiem + 3 =

„Nasze dzieci się tak przyjaźnią, że chyba możesz zabrać mojego syna na lodowisko. Przy okazji nauczysz go jeździć na łyżwach” – oświadczyła znajoma