Mam na imię Monika, mam dwadzieścia dziewiętnaście lat i studiuję marketing. Mieszkam razem z mamą i starszym bratem. mój tata zmarł, kiedy mama była ze mną w ciąży, więc wychowanie nas spoczęło tylko na jej barkach. Ciężko pracowała, żebyśmy mogli się uczyć tak długo, jak będziemy chcieli. Kiedy byłam w szkole średniej, mój brat poszedł na studia. Kiedy ja zaczęłam studiować, on właśnie skończył politechnikę i poszedł do pracy, by wreszcie odciążyć mamę finansowo. W naszym domu zawsze panowała zgoda i spokój. Każdy wiedział jakie ma obowiązki, które były rozdzielane po równo.
Każdy z nas miał swój dzień na sprzątanie lub gotowanie. Ta metoda świetnie się sprawdzała, bo nie było się o co kłócić. Był twój dzień i koniec. Mieszkaliśmy w trzypokojowym mieszkaniu, więc każde z nas miało swój kąt i nikt nikomu nie wchodził w drogę. Wszystko dobrze się układało do momentu, w którym Darek, mój brat, przyprowadził do nas swoją dziewczynę. Miał zamiar się z nią ożenić, jednak zanim wezmą ślub chcieli już razem zamieszkać. Mama zgodziła się, by Renata zamieszkała u nas. Już na samym początku wyjaśniliśmy jej, jakie panują u nas zasady. Niestety, Renata nie lubiła sprzątać ani gotować. W ogóle nie lubiła nic robić. Kiedy nadchodził dzień, w którym to ona miała się wszystkim zajmować, czekała aż Darek wróci z pracy i ją wyręczy. Naczynia w zlewie leżały praktycznie do wieczora.
Ja osobiście czułam się niezbyt komfortowo, kiedy musiałam po Renacie myć wannę ale nie narzekałam i robiłam swoje. Ona nie zamierzała robić nic. Świetnie jej za to wychodziło wtrącanie się we wszystkie nasze sprawy rodzinne. W końcu doszło do tego, że zaczęła wywoływać kłótnie o to, że to niesprawiedliwe, że w domu mieszka troje dorosłych a jej narzeczony płaci połowę a nie jedną trzecią opłat. Po kilku takich awanturach wzięłyśmy z mamą Darka na rozmowę, w której oświadczyłyśmy mu, że nie może dłużej u nas mieszkać z Renatą. Miał dwa wyjścia: wyprowadzić się wraz z nią albo pozbyć się Renaty.
Mój brat nie miał dużego dylematu, ponieważ sam już doszedł do wniosku, że Renata nie jest kobietą dla niego. Nie wiedział tylko, jak to zakończyć. Pomogłyśmy mu w tym momencie podjąć decyzję, z którą pewnie jeszcze trochę by zwlekał. Ucieszyłam się, ponieważ uważam, że mój brat zasługuje na to, co najlpsze.
