Natalia myślała, że była jedynie gospodynią Franciszka, a on widział w niej kogoś więcej.

Franciszek był już sędziwym człowiekiem i potrzebował pomocy w codziennych obowiązkach. Jego dzieci miały swoje rodziny i prawie dorosłe wnuki, ale każdy z nich był zajęty swoimi sprawami. Odkąd w życiu Franciszka pojawiła się Natalia, 34-letnia pomoc domowa, jego sąsiedzi zaczęli plotkować o domniemanym romansie między nimi. Rozmawiali między sobą, że Natalia mogłaby być jego wnuczką i że ich starszy sąsiad okazał się zbereźnikiem i osobą nieetyczną.

Prawdą było jedynie to, że Franciszek czuł sentyment do Natalii, która łudząco przypominała jego zmarłą żonę z czasów młodości. Kiedy kobieta przyszła do niego, by starać się o pracę, opowiedziała mu, że musiała z dziećmi uciekać od męża alkoholika, który znęcał się nad nimi i nie dawał żyć. Wtedy Franciszek otworzył dla niej serce i nie tylko dał jej wyższą pensję niż zamierzał, ale otoczył ją również swoją opieką i stał się dobrym dziadkiem dla jej synów, którym z różnych okazji kupował prezenty. Zazwyczaj były to rzeczy materialne, których w danym momencie chłopcy potrzebowali do szkoły.

Gdy pewnego dnia Natalia przyszła do pracy, drzwi otworzył jej syn Franciszka i poinformował ją o złym samopoczuciu ojca. Starszy człowiek trafił do szpitala po zawale serca, a po kilku dobach zmarł. Natalia przyszła na pogrzeb i szczerymi łzami pożegnała swojego pracodawcę. Zdążyła polubić staruszka i czuła jakby żegnała kogoś z własnej rodziny. Nie miała pojęcia, że była dla niego kimś więcej niż gospodynią domową, choć często miała wyrzuty sumienia, że przyjmuje prezenty dla chłopców, ale mimo licznych odmów z jej strony, Franciszek upierał się, że dla niego takie wydatki nie stanowią żadnego problemu.

Po uroczystościach związanych z pogrzebem, podszedł do niej syn Franciszka i wręczył jej kopertę, w której znajdował się odręcznie napisany list. Staruszek żegnał się z nią pięknymi słowami i życzył jej jak najlepiej. Wiedział, że jego czas się kończył i postanowił podarować jej sporą sumę pieniędzy. Wspominał o testamencie i prosił ją, by przyjęła spadek. Dzieci Franciszka nie miały pretensji, że obca kobieta została obdarowana przez ojca, ponieważ wiele im o niej opowiadał, poza tym oni również widzieli w niej odbicie własnej matki i cieszyli się, że przez ostatnie miesiące życia ich tata miał przy sobie takiego anioła.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × 5 =

Natalia myślała, że była jedynie gospodynią Franciszka, a on widział w niej kogoś więcej.