Nie będę spała na podłodze, chyba oszalałaś!
Sławek bardzo kochał swoją żonę, nie mógł się nią nacieszyć, ale z teściową nie miał tyle szczęścia. Była otyłą i złośliwą kobietą w wieku 58 lat. Nie lubiła też swojego zięcia. To była niechęć od pierwszego wejrzenia. Chciała lepszego męża dla swojej córki. Chciała, żeby zięć miał samochód, żeby mogła się nim pochwalić przed znajomymi. A Sławek jest człowiekiem kreatywnym. W szkole uczył muzyki. To właśnie tam poznał się z Agnieszką.
Po ukończeniu studiów Agnieszka została nauczycielką w szkole. Od razu zauważyła przystojnego nauczyciela muzyki, który wyglądał na bardzo interesującego. Dwa miesiące później zaczęli mieszkać razem. Wprowadzili się do mieszkania, które mężczyzna odziedziczył po swoich rodzicach. Rok później wzięli ślub i postanowili sprzedać mieszkanie, wziąć kredyt hipoteczny i kupić prywatny dom na przedmieściach.
Matka Agnieszki nie była zadowolona z głupoty córki.
-Po co zamieniać małe mieszkanie w centrum miasta na dom na przedmieściach? W końcu jest tu tyle zabytków. I jest pięknie i czysto. Można go podziwiać od rana do wieczora.
Niezależnie od tego, jak bardzo matka próbowała wpłynąć na córkę, młoda para robiła rzeczy po swojemu i kilka miesięcy później świętowała swoje przyjęcie domowe w małym domku.
Para postanowiła uczcić domowe przyjęcie w gronie swoich bliskich. Wszyscy byli zachwyceni zakupem małżeństwa. Na ich posesji znajdowało się nawet małe jezioro. Latem mogli tam pływać i łowić ryby. Ale teściowa Sławka nie chciała się uspokoić. Podłogi były stare, brakowało prysznica i prawie nie było ogrodu.
– Do czego służy ta ruina? Jak można żyć w takiej samotni? W domu jest za mało miejsca!
Po kilku godzinach spotkania wszyscy goście udali się do domów, gdyż było już późno.. Teściowa powiedziała, że zostanie. Taksówki kosztują dużo, nie ma własnego samochodu, a autobusy nie jeżdżą o tej godzinie. Młodzi ludzie nie sprzeciwili się i zrobili matce łóżko na podłodze przy kuchence. Gdy kobieta to zobaczyła, oburzyła się:
– Czy ty nie masz sumienia? – krzyczała do córki. -Ja nie będę spać na podłodze! Jeśli miałabyś podgrzewaną podłogę, to w porządku. Wolałabym się z tobą położyć. Będzie mi cieplej. Więc przyzwyczajaj się, zimą będę częściej u Ciebie spała. Nudzę się w mieście sama.
Kiedy jej odmówili staruszka rozzłościła się i oburzyła, po czym wezwała taksówkę i pojechała do domu. Nawet się nie pożegnała. Od tego czasu nie rozmawiała z córką, choć minęły trzy miesiące, nie odbiera od niej telefonów. Nawet nie odwiedzają się wzajemnie. Kto by pomyślał, że taki drobiazg przerodzi się w wieloletnią awanturę.
