Nigdy nie byłem bardziej zakłopotany, niż tej nocy, kiedy moi dawni koledzy z klasy, wpadli do chińskiej restauracji, w której pracuję.
Nawet celowo opuściłem rozmowę, do której zostałem zaproszony, aby umówić się na spotkanie. Później poinformowałem ich, że mam plany na ten dzień i nie dam rady się z nimi zobaczyć. W rzeczywistości nie chciałem tam jechać, bo nie miałem się czym chwalić. Dwa lata z rzędu nie udało mi się dostać na studia aktorskie, a nie chciałem się starać o przyjęcie gdzie indziej. Na trzecim roku ojciec miał już tego dość i wysłał mnie do pracy.
Byłem kierownikiem w sklepie, na stacji benzynowej, później pracowałem w sklepie ogólnospożywczym, ale najlepszą posadą okazał się kelner w restauracji. Klienci zostawiają przyzwoite napiwki i przychodzi dużo obcokrajowców.
Nie brałem pod uwagę, że moi dawni koledzy z klasy, również mogą tam gościć. Gdybym pozostał przy rozmowie, wiedziałbym, że zamierzają pojechać do restauracji, w której pracuję i mógłbym im powiedzieć, że znam ten lokal i jest w remoncie, pojechaliby gdzie indziej.
Byłem bardzo zakłopotany, kiedy musiałem iść podawać do stołu, a dziesięć par zdziwionych oczu wpatrywało się we mnie.
– Wiktor? – mój były współlokator mruknął.
Spodziewałem się, że mnie wyśmieją, ale chłopaki zaprosili mnie do stołu. Zapytali mnie, czy mogę się usprawiedliwić, bo teraz rozumieją, dlaczego nie mogłem przyjść. Spotkania te odbywają się raz na dziesięć lat, można więc spędzić trochę czasu z kolegami z klasy. Musiałem więc przeprosić i usiąść z nimi.
Było mi bardzo niewygodnie, bo nie miałem wolnego miejsca, dosiadłem się z boku. Czekałem, w którym momencie zostanę wyśmiany za swoją pracę, ale nic takiego się nie wydarzyło. Bardzo serdecznie rozmawialiśmy o różnych sprawach, nie poruszając tematu pracy. Była mowa o szkolnych koncertach i wycieczkach, o naszej wychowawczyni i pod koniec wieczoru byłem w bardzo dobrym nastroju.
Nie spodziewałem się, że będzie tak super. Nawet trochę żałuję, że minie wiele lat, zanim spotkamy się następnym razem. Mam jednak nadzieję, że wtedy nadal będzie mi z nimi tak dobrze, niezależnie od tego, czy moja sytuacja życiowa się poprawi.
