Tego dnia filmowałam wesele na kempingu, to była bardzo piękna uroczystość plenerowa. Nowożeńcy dołożyli wszelkich starań, aby uroczystość była udana.
Po ceremonii wszyscy goście zaczęli podchodzić do głównych solenizantów uroczystości, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie.
Nagle ktoś ciągnie mnie za kurtkę:
– Przepraszam…
Zobaczyłam młodą kobietę w pięknej sukni i nienagannym makijażu. Wyraz jej twarzy był zawstydzony.
– Coś się stało? – Pytam.
– Czy możemy pobiec do nowożeńców na trzy z moją córką, a Ty zrobisz zdjęcie?
Zgodziłam się, licząc do trzech, galopują w stronę młodej pary i zatrzymują się, by zrobić zdjęcie.
Dosłownie sekundę później dziewczynka odwraca się i zaczyna krzyczeć:
– Nie jesteś moją mamą! Ach! Gdzie jest moja mama?
Ojciec zabiera dziewczynkę, a matka tłumaczy mi:
„Będąc z córką na urlopie macierzyńskim, nie malowałam się, nie przebierałam, teraz kiedy się „ogarnęłam” dziecko mnie nie poznaje!”
Przez cały ślub trzymali się osobno, bo córka nie pozwalała matce się do siebie zbliżać. Każda próba przytulenia dziecka kończyła się histerią i krzykiem: „Nie jesteś moją matką!”.
Więc drogie panie nie zapomnijcie znaleźć czasu dla siebie, nawet siedząc z dziećmi w domu.
