Joanna poznała Adama podczas pobytu na wczasach w nadmorskiej miejscowości. Ich pokoje znajdowały się na tym samym piętrze, więc siłą rzeczy spotykali się wielokrotnie w ciągu dnia. Adam był atrakcyjnym mężczyzną i doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Miał zamiar dowiedzieć się o Joannie wszystkiego a później zdecydować co dalej. Zaczął wychodzić na spacery wtedy, kiedy i ona wychodziła. Dyskretnie podpytywał o jej życie: gdzie mieszka, jaką ma pracę i ile zarabia. Kiedy dowiedział się, że kobieta posiada trzypokojowe mieszkanie i pracuje w reklamie, rozpoczął intensywne zaloty.
Nie miał za wiele czasu, turnus trwał trzy tygodnie i w tym czasie zamierzał zawrócić jej w głowie. Romantyczne spacery, kwiaty, komplementy, a na koniec śniadanie do łóżka,
Romantyczne spacery, kwiaty bez powodu, drobne prezenty i komplementy, a potem przepełnione namiętnością noce i śniadania do łóżka. Joanna została całkowicie podbita i miała wrażenie, że spotkała swój ideał. Zaczęła mówić o rodzinie i dzieciach, które chciałaby mieć w przyszłości, a Adam skrzętnie wykorzystywał jej wyznania sprawiając, że uwierzyła, iż jest tym jedynym. Kiedy turnus zbliżał się ku końcowi, Joannę ogarnęło przerażenie, że będzie musiała się rozstać z ukochanym. Ona miała wracać do Lublina, on do Warszawy. Adam zasugerował jej, że mogłaby pojechać z nim i poznać jego matkę, a następnie mogliby zamieszkać razem u niego. Zakochana Joanna bez zastanowienia zgodziła się na jego propozycję.
Kobieta rzuciła dobrze płatną posadę i przeniosła się do Adama. A ten nie spieszył się z oświadczynami. Kiedy zaczynała rozmowę na temat ślubu, mężczyzna coraz częściej mówił, że przed ślubem trzeba spisać umowę. Miał nadzieję, że zakochana kobieta nie będzie wnikała w treść dokumentu, który potajemnie przygotował. Joanna może i była zakochana ale nie była aż tak głupia. Wzięła kopię umowy i pokazała ją znajomemu prawnikowi. Z dokumentu wynikało, że w przypadku jakichkolwiek nieporozumień po ślubie, jej majątek miał pozostać własnością Adama. kobieta zrozumiała, że miała do czynienia z łowcą majątków, zwykłym oszustem, który czyhał na jej mieszkanie.
Nawet nie czekała na powrót Adama. Spakowała swoje rzeczy i bez żadnych wyjaśnień opuściła Warszawę udając się w stronę swojego miasta.
