– Nie o takim synu marzyłam! Po prostu się go wstydzę! 

Mam sąsiadkę, która uwielbia sport, ale aż do przesady. Była tak bardzo zaangażowana w budowanie sportowej kariery, że przez 12 lat wahała się, czy w ogóle powinna mieć dzieci, ponieważ to mogłoby popsuć jej karierę oraz wymodelowaną sylwetkę.

Jej ukochany w przeciwieństwie do niej cieszył się z dziecka, bardzo długo wyczekiwał, aż ten moment w końcu nadejdzie. Na świecie pojawił się ich piękny i zdrowy syn. Jego matka od razu powiedziała, że nie zamierza go karmić piersią, a jedynie mlekiem z proszku czy innymi mieszankami odżywczymi. Uważała, że przez karmienie piersią straci ona energię do ćwiczeń. Jej syn był dość pulchny, ale to raczej normalne dla dzieci w tym wieku. Jego tacie to nie przeszkadzało i z zadowoleniem zajmował się chłopcem. Matka niestety nie miała skrupułów, by wyrażać swoje niezadowolenie. 

–  Nie chciałam takiego syna! Wstydzę się go!

Bliscy kobiety oczywiście śmiali się z tego, co mówiła, bo przecież jak można takie małe dziecko posądzać o otyłość i nazywać grubasem czy leniem? Sąsiadka jednak chciała, aby w przyszłości syn był sportowcem, dlatego korzystając z każdej nieobecności męża w domu, próbowała dziecko zmusić do “przejścia na dietę”. Kiedy mężczyzna dowiedział się o tym, wściekł się i od razu zajął się sprawą. Potem złożył wniosek o rozwód. 

Niestety, atmosfera, w której chłopak dorastał sprawiła, że był bardzo długo zakompleksiony i uważał się za grubego fajtłapę, który niczego w życiu nie osiągnie.

Teraz ma 17 lat i jest naprawdę przystojnym chłopakiem, który może nie marzy o tym, by zostać sportowcem, ale świetnie się uczy i pokonuje innych uczniów na olimpiadach naukowych. Matka próbowała poprawić ich stosunki, ale bezskutecznie, zresztą chłopak tego nie chce. Cały czas jest pod opieką psychologa, który pozwala mu uwolnić się od traum z okresu dzieciństwa. 

Ojciec chłopca wziął ślub po raz drugi, a jego nowa żona urodziła mu jeszcze dwójkę dzieci. Z kolei ja widzę, że moja sąsiadka wciąż jest sama, a jedyną jej rozrywką jest sport. Międzynarodowej kariery sportowej o której tak marzyła również nigdy nie zrobiła. Czy było warto tak się zachowywać?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

– Nie o takim synu marzyłam! Po prostu się go wstydzę!