Nie uważam się za chciwego syna czy męża, po prostu nie rozumiem, po co wydawać pieniądze na niektóre rzeczy, bez których można się obejść. Po co żonie dziesiąta para kolczyków, skoro w ogóle ich nie nosi?

Nie uważam się za chciwego syna czy męża, po prostu nie rozumiem, po co wydawać pieniądze na niektóre rzeczy, bez których można się obejść. Po co żonie dziesiąta para kolczyków, skoro w ogóle ich nie nosi?

Coraz bardziej się przekonuję, że nie rozumiem mojej rodziny, w szczególności kobiet. Czasami mają jakieś nielogiczne i głupie zachcianki. Weźmy chociaż moją mamę – zawsze potrzebuje nowych obrusów, nowych naczyń i domowych śmieci, których jest już mnóstwo. Ma już w domu jeden wałek do ciasta, ale na targach zobaczyła jakiś ze wzorem i już pilnie potrzebuje takiego, chociaż nie pamiętam, kiedy używała tego, co leżał w szufladzie. To samo dotyczy mydła i wszelkiego rodzaju proszków, a nawet produktów, które nie są spożywane, psują się i zostają wyrzucone.

A moja żona jest w ogóle wyjątkowa, jak ta sroka, która uwielbia wszystko, co błyszczące, odmawia opuszczenia sklepu, dopóki nie kupię jej swetra z cekinami lub nowych kolczyków. A ja nie rozumiem po co jej kolczyki, skoro dziurki w uszach są tylko dwie a w domu ma już komplet kolczyków, których nawet nie nosi.

Jestem za przemyślanymi i racjonalnymi wydatkami na naprawdę ważne rzeczy. Tak bezmyślnie wydajemy na to, co nie jest konieczne, a potem brakuje nam na coś sensownego, jak na przykład jakaś wycieczka za granicę. A tak niestety na wakacje jesteśmy zmuszeni jeździć po kraju, nie za daleko i oby nie za drogo.

Zauważam pragnienie głupich wydatków tylko u kobiet, mój tata i brat w ogóle tego na to nie cierpią. To jest w ich DNA, czy co?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 − 4 =

Nie uważam się za chciwego syna czy męża, po prostu nie rozumiem, po co wydawać pieniądze na niektóre rzeczy, bez których można się obejść. Po co żonie dziesiąta para kolczyków, skoro w ogóle ich nie nosi?