Nie zapraszam już do siebie gości i Wam też to radzę! 

Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz organizowałam jakieś spotkania w moim domu. Uważam, że to niewdzięczna sprawa. Dlaczego? Zaraz spróbuję to wyjaśnić.

Pierwszą rzeczą jest to, że trzeba poświęcić dużo pieniędzy i czasu na przygotowanie dań, którymi można poczęstować gości. Kiedy spotkanie się już skończy, znowu trzeba sprzątać i myć naczynia, co zabiera nie tylko dużo czasu, ale i sił. Okazuje się więc, że zaproszeni goście i przyjaciele świetnie się bawią i odpoczywają, a Ty musisz się poświęcać i ciężko pracować. Oczywiście po takim spotkaniu chce się tylko spać.

Ponadto wielu gości zaczyna zwykle przesadzać i zachowują się jak u siebie w domu. Otwierają szafki, korzystają z komputera i włączają telewizor. Nie podoba mi się takie zachowanie, ponieważ na laptopie mam wiele plików, których nie chciałabym pokazywać innym. Wkurza mnie, że kobiety, które mnie odwiedzają potrafią bez pozwolenia używać moich kosmetyków, perfum, a nawet przymierzać części mojej garderoby. 

Poza tym nikt nigdy nie pomaga i nie wyjdzie z inicjatywą, aby nakryć do stołu albo pomóc w sprzątaniu po wszystkim. Potrafią siedzieć także do późnej nocy, kiedy Ty masz już dość i wręcz zasypiasz przy stole, bo nie wiesz jak im powiedzieć, żeby już sobie poszli.

Uznałam więc, że takie spotkanie lepiej organizować na neutralnym gruncie, czyli np. w kawiarni czy w restauracji. Wtedy każdy płaci za siebie. Latem czy późną wiosną można też zorganizować piknik albo grilla, ale wtedy każdy przynosi coś ze sobą.

Moi przyjaciele zaakceptowali moją decyzję i nie spotykamy się już u mnie w domu. Być może moje postępowanie wyda się wam dziwne, ale ja podzieliłam się tylko swoimi spostrzeżeniami na ten temat. Spotykajcie się z gośćmi tam, gdzie czujecie się komfortowo. Najważniejsze jest to, aby sprawiało Ci przyjemność, a nie dawało zmęczenie.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

szesnaście + sześć =

Nie zapraszam już do siebie gości i Wam też to radzę!