Milena i Łukasz zostali rodzicami. Młodzi byli wniebowzięci i starali się być wzorowymi rodzicami. Był tylko jeden problem… Łukasz był stale w pracy, a Milena musiała samotnie wychowywać malucha.
Zrozumiała jednak, że jej mąż nie mógł postąpić inaczej, gdyż musiał zapewnić im byt. Była jednak bardzo zmęczona i rozdrażniona. Olek nie należał do grzecznych niemowląt i nie sypiał dobrze w nocy. Wykonywanie prac domowych nie wchodziło w grę, więc jedli gotowe produkty spożywcze i przewracali się wśród rozrzuconych zabawek, a dom był cały zagracony.
Łukasz zasugerował, by żona zwróciła się o pomoc do matki. Oczywiście nie cieszyła go perspektywa mieszkania z teściową pod jednym dachem, ale rozumiał, że jest to konieczne, bo Milena sobie nie radzi. Ustalili, że teściowa zamieszka u nich przez pół roku, a potem wróci do siebie na wieś. Matka była tam samotna, więc z radością zgodziła się na tymczasową przeprowadzkę i pomoc przy wnuku.
Kiedy zięć zobaczył, ile rzeczy przywiozła ze sobą jego teściowa, był bardzo zaskoczony. To było tak, jakby miała tam zamieszkać.
Gdy tylko mama Mileny pojawiła się w ich domu wszędzie było czysto i pachniało co chwile jakimś pysznym obiadem. Teściowa i nie wypuszczała wnuka z rąk i naprawdę dużo pomagała. Jednak z każdą wizytą w domu jej dobytek się powiększał, co chwile zwoziła kolejne swoje rzeczy. Czasami mężczyzna czuł się tak, jakby odwiedzał teściową, a nie wracał do swojego domu.
Miał dziwne wrażenie, że teściowa nie ma zamiaru wracać do siebie. Doceniał jej pomoc, ale nie chciał żeby została na stałe. Na szczęście przez cały ten czas nie doszło między nimi do ani jednego konfliktu. Mężczyźnie przeszkadzała obecność teściowej, bo musiał mieć się na baczności przez cały czas. Zdarzyło się nie raz, że weszła ona bez pukania do ich sypialni, by zabrać rzeczy do prania.
– Milena, twoja matka dziwnie się u nas zadomowiła. Po co jej tyle naczyń i ubrań? Czy ona będzie z nami mieszkać? – Łukasz zapytał żonę.
– Chciałam ci o tym powiedzieć… Mama postanowiła wynająć swoje mieszkanie, żeby trochę podreperować swój budżet i zostać z nami.
– Dlaczego nikt mnie nie zapytał? Umówiliśmy się, że zostanie z nami na jakiś czas, nie na zawsze. Zdecydowałeś za moimi plecami, nie uważasz, że też powinienem mieć coś do powiedzenia w tej kwestii?
– Ale ona nam pomaga!
– Tak, wiem o tym. Bardzo to doceniam, bo widzę, że się stara i dba o wszystko, ale nie chcę jednak mieszkać z nią na stałe. Była to pomoc tymczasowa, już dawno minęło pół roku na jakie się umawialiśmy, powinna się już dawno wyprowadzić. Olek już jest starszy, dużo grzeczniejszy , damy sobie radę sami. Powinniśmy zatrudnić od razu nianię, a nie prosić teściową o pomoc, żeby uniknąć takich sytuacji jak ta. Na pewno niania nie wtargnęłaby bez pukania do naszej sypialni!
Milena rozumiała, że Łukasz ma rację, ale nie chciała prosić matki o wyprowadzenie się. Mąż na wszelkie sposoby prosił ją o rozmowę z matką, bo jej wizyta przeciągała się już ponad rok. Po jakimś czasie córka w końcu podjęła decyzję o poważnej rozmowie z matką, Zakomunikowała jej, że czas wracać do domu. Matka obraziła się i od razu się spakowała, za wszystko obwiniając zięcia i krzycząc, że Milena sama z siebie nie wyrzuciła by jej z domu.
Długo się do nich nie odzywała, ale po kilku miesiącach sama stwierdziła, że młodzi powinni mieszkać sami i cieszyła się, że mogła im pomóc przez jakiś czas.
