Nieprawdopodobna historia, która przydarzyła się tchórzliwemu mężczyźnie.

Krystian spotykał się z Julką od 17 roku życia, nigdy nie rozmawiali o wspólnej przyszłości, ale dziewczyna była w nim zakochana do szaleństwa. Kiedy zaszła w ciążę, miała zaledwie 19 lat i zupełnie nie wiedziała co robić. Najpierw powiedziała Krystianowi, ale on spanikował i kazał jej podjąć rozsądną decyzję. Julia dzwoniła do niego wiele razy, ale nie odbierał jej połączeń i w końcu postanowiła iść do niego do domu, by powiedzieć, że chce urodzić to dziecko i wspólnie z nim je wychować. Drzwi otworzyła jej matka chłopaka i poinformowała ją, że Krystian wyjechał do Niemiec, by pracować razem z ojcem i przekazała jej wiadomość od niego – nie chciał z nią już być. Wtedy dziewczyna przyznała się, że jest w ciąży z Krystianem, ale jego matka stwierdziła jedynie, że to nie ich problem i zatrzasnęła drzwi. Julka nie powiedziała rodzicom o dziecku, ale pożyczyła od nich kilka tysięcy i powiedziała, że chce posmakować dorosłości i przed studiami zrobić sobie rok przerwy. Znalazła niedrogi kąt w odległym mieście, koleżanka pomogła jej znaleźć pracę zdalną przy obsłudze mediów społecznościowych jednej firmy i dziewczyna jakoś sobie radziła.

Julia wciąż nie wiedziała co zrobi z dzieckiem, otwarcie rozmawiała ze swoim lekarzem, że zastanawia się nad oddaniem synka, bo nie była w stanie sama go wychować. Mężczyzna pokierował ją do sprawdzonego ośrodka adopcyjnego, gdzie poznała małżeństwo, które było gotowe zapewnić wszystko jej nienarodzonemu jeszcze dziecku. Tuż przed porodem Julia rozmyśliła się i wszystko odwołała – pokochała chłopca, który rozwijał się w jej brzuchu i nie chciała go nikomu oddawać. Niestety podczas porodu doszło do dużych komplikacji i dziewczyna zmarła, a chłopiec, którego nazwano Franek, trafił do innego ośrodka i mimo dużego zainteresowania adopcją tak małych dzieci, nie znalazł się nikt odpowiedni do zapewnienia mu domu.

Dwa lata później, do pracy w tym ośrodku wróciła pewna młoda kobieta po urlopie macierzyńskim. Kiedy tylko zobaczyła chłopca, nie mogła uwierzyć własnym oczom – wyglądał jak starszy brat jej Jasia i bardzo przypominał jej męża Krystiana. Po pracy przeprowadziła z mężem poważną rozmowę i zapytała go czy ma jakieś inne dzieci, ale on był przekonany, że Julia usunęła ciążę i odparł, że nie. Wtedy kobieta opowiedziała mu o chłopcu z ośrodka adopcyjnego, a Krystian postanowił odwiedzić go następnego dnia, by przekonać się czy żona nie przesadza. Patrząc na Franka, mężczyzna był oszołomiony, faktycznie wyglądał jak jego synek i bardzo przypominał jego samego ze zdjęć z dzieciństwa. Wspólnie z żoną postanowili go adoptować, ponieważ skradł ich serca.

Krystian i Daria kochali małego Franka tak samo mocno jak drugiego synka. Po kilku miesiącach odwiedziła ich matka Krystiana, która koniecznie chciała poznać nowego wnuka. Ona również go pokochała, ale jedna rzecz nie dawała jej spokoju. Wiedziała, że musi o czymś powiedzieć synowi, ale nie chciała na razie wtajemniczać synowej. Wzięła Krystiana na bok i wyznała mu, że prawie trzy lata wcześniej odesłała jego ciężarną dziewczynę i skłamała, że syn wyjechał do Niemiec, a potem śledziła losy dziewczyny. Powiedziała mu, że Julia zmarła po porodzie, a jej synka umieszczono w ośrodku adopcyjnym. Tym synem był Franek. Niestety rodzice Julii nie chcieli go przyjąć, gdyż winę za śmierć córki przypisali niewinnemu dziecku i Krystianowi.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

11 − 3 =

Nieprawdopodobna historia, która przydarzyła się tchórzliwemu mężczyźnie.