Niespodziewana zdrada

Kiedy byliśmy młodzi, w naszej grupie była jedna piękna para, na którą wszyscy patrzyli z podziwem. Gosia i Paweł studiowali na tym samym uniwersytecie, ale na różnych wydziałach. On był zdolnym studentem i bardzo przystojnym mężczyzną, a ona równie świetną studentką i pięknością.
Tak się złożyło, że Paweł otrzymał propozycję odbycia stażu w stolicy, w prestiżowej firmie, bardzo nierozsądnie byłoby zrezygnować z takiej okazji. Rozstając się, młodzi obiecali sobie wzajemną wierność. Mieli nadzieję, że czas szybko minie i wrócą do siebie, skończą studia, a potem na pewno się pobiorą.
Jednak nie zawsze wszystko układa się tak, jak sobie zaplanujemy. Gdy tylko chłopak wyjechał, kolega z roku Kamil zaczął się do Gosi zalecać, dawać jej piękne bukiety i odprowadzać ją do domu po wykładach. Nasze miasteczko nie jest duże i z czasem zaczęły krążyć plotki o niewierności dziewczyny. Dziwne jest nawet to, że nikt nie doniósł Pawłowi, jak jego dziewczyna spędza czas, co uratowało go na tym etapie podboju Warszawy. Musiał się wykazać na stażu, bo istniała szansa, że po studiach zostanie tam zatrudniony i będzie mógł zabrać ze sobą dziewczynę, którą kochał.
Staż dobiegł końca i Paweł wrócił do domu. I właśnie tutaj dotarła do niego wiadomość, przed którą przez jakiś czas się chronił. Chciał prosto ze stacji kolejowej pojechać do Gosi, nie mógł uwierzyć w to, co powiedzieli mu wspólni znajomi i oczywiście pospieszył na spotkanie z dziewczyną, mając nadzieję, że to wszystko okaże się tylko plotką. Małgosia wiedziała już, że Paweł wrócił i zdenerwowana czekała na jego pojawienie się, próbując poradzić sobie z emocjami. Nie przytulił jej na powitanie, ona również nie rzuciła się na niego. Wszystko było jasne. „Dlaczego?” – jego oczy pytały, a on sam nie mógł nic wydusić.
– „Nie sądziłam, że to tak wyjdzie, nie chciałam, żebyś wiedział, bo tylko z nudów pozwalałam Kamilowi towarzyszyć mi na imprezach. Tak w zasadzie nic się nie zmieniło, nadal cię kocham, nie potrzebuję go. Jeśli wybaczysz mi flirtowanie, to może nam się udać.”
Takiego obrotu spraw Paweł w ogóle się nie spodziewał. Nie mógł wybaczyć tego oszustwa, ponieważ bardzo kochał dziewczynę i uważał ją za tę jedyną. Studia pomogły mu przezwyciężyć ból, całkowicie oddał się nauce. Ukończył studia z wyróżnieniem i wyjechał do pracy w stolicy, do firmy, w której odbywał staż i w której został zatrudniony zaraz po złożeniu podania.
Nieoczekiwanie okazało się, że Gosia spodziewa się dziecka, którego ojcem jest oczywiście Kamil. Chłopak był zakochany w dziewczynie, ale nie miał nadziei na kontynuowanie związku, gdy dowiedział się, że Paweł wrócił. Jednak wszystko potoczyło się tak, jakby sam los postanowił go nagrodzić i Kamil oświadczył się swojej ukochanej.
W dniu ślubu doszło między nimi do pierwszych kłótni, a wszystko przez Pawła, który przyszedł prosto do urzędu stanu cywilnego, aby po raz ostatni spojrzeć w oczy swojej byłej dziewczynie i życzyć nowożeńcom szczęścia w życiu małżeńskim. Nie do końca był to męski gest, bo wiedział, że może narobić bałaganu podczas uroczystości. Gosia była bardzo zdenerwowana i wyładowywała swój zły nastrój na nowym mężu.
A potem zaczęło się zwykłe, nudne życie. Małgorzata krzyczała i robiła awantury przy najmniejszej okazji. Wszystko ją drażniło w mężu. Nawet pojawienie się dziecka nie zmieniło zachowania kobiety, ono również stale irytowało Gosię. Kamil starał się jak tylko mógł, pracował na dwa etaty, aby utrzymać rodzinę, pomagał też żonie w domu. Wszystko jednak poszło na marne, nigdy nie zaznali rodzinnego szczęścia.
Jakieś piętnaście lat później spotkałem Pawła w naszym mieście. Był człowiekiem sukcesu, zadbanym, żyjącym w dobrobycie. Chwilę porozmawialiśmy i opowiedział mi, że założył własną małą, dochodową firmę, ma rodzinę i dzieci. Ogólnie rzecz biorąc, wszystko w jego życiu mu odpowiadało i był szczęśliwy.
Sytuacja Gosi była zupełnie inna, z czasem jej mąż zaczął dużo pić, spędzał całe noce z przyjaciółmi i wracał do domu dopiero o świcie. Ona musiała pójść do pracy i właściwie to na nią spadł ciężar utrzymania całej rodziny. Takie życie odcisnęło niezatarte piętno na jej wyglądzie. Jej dawna uroda przeminęła, Małgorzata stała się zmęczoną, podstarzałą kobietą, o smutnym spojrzeniu.
Nikt nie może zrozumieć, dlaczego nie rozwiodła się z mężem. Jak sama mówi, jest to kara za nierozważnie zdradzoną miłość w młodości. Nigdy nie potrafiła zapomnieć o Pawle, żyjąc w skrytej nadziei, że może kiedyś on jej wybaczy.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

12 + trzynaście =

Niespodziewana zdrada