Nigdy nie narzekałam na ceny za usługi, które wykonywała dla mnie szwagierka, a kiedy to ona skorzystała z moich usług, zrobiła ogromną awanturę, że żądam od niej pieniędzy

Moja szwagierka jest fryzjerką i w tym momencie jej salon jest najlepszym w mieście. W momencie gdy dopiero zaczynała i potrzebowała modelek, nie odmawiałam jej. Nie raz byłam królikiem doświadczalnym dla nowych metod strzyżenia czy farbowania włosów. Za każdym razem wychodziłam zadowolona i robiłam jej reklamę wśród koleżanek. Zawsze płaciłam pełną cenę, ale nie oczekiwałam zniżek, ponieważ Roksana robiła naprawdę dobrą robotę, poza tym doceniam jej zaangażowanie i rozumiem, że potrzebuje pieniędzy na utrzymanie salonu i zakup coraz lepszych produktów. Od lat regularnie korzystam z jej usług, mimo że są tańsze salony i nigdy jeszcze nie doczekałam się choćby propozycji jakiegoś rabatu. Szanuję to, ponieważ gdyby dała zniżkę jednej osobie, zaraz znalazłyby się inne osoby, które oczekiwałyby tego samego, a przecież Roksana musi zarabiać.

Patrząc przez lata jak szwagierka świetnie radzi sobie z prowadzeniem własnej firmy, również postanowiłam spróbować. Mąż od dawna namawiał mnie, bym zaczęła sprzedawać swoje wypieki, ponieważ każdy był zawsze zachwycony jakością i smakiem moich ciast. Dotychczas to było tylko moje hobby, ale z czasem zaczęłam oferować swoje usługi koleżankom i rodzinie po niewielkich kosztach. W końcu odważyłam się rozszerzyć działalność wśród lokalnej społeczności i założyłam działalność gospodarczą. Szwagierka, która zawsze chwaliła moje wypieki, wspierała mnie dobrym słowem i poleciła mi nawet swoją księgową. Pewnego dnia Roksana wysłała mi zdjęcie tortu na wieczór panieński jej przyjaciółki i zapytała czy dam radę przygotować taki za kilka dni. Podjęłam się wyzwania i nie poprosiłam jej nawet o zaliczkę na składniki. Pracowałam nad tym zamówieniem trzy dni i wyszło mi naprawdę idealnie.

Gdy Roksana przyszła odebrać tort, była wprost zachwycona jak szczegółowo odwzorowałam oryginał i pochwaliła moją pracę. Nie spodziewałam się, że zajmie mi to aż tyle czasu i musiałam pracować również w nocy, więc kiedy przyszła byłam trochę nieprzytomna i zmęczona, ale podziękowałam za dobre słowo i podałam cenę z niewielkim rabatem. Roksana poprosiła o powtórzenie kwoty, a kiedy powiedziałam ponownie ile oczekuję za zamówienie, zaczęła się domagać zniżki dla rodziny. Zwróciłam jej uwagę, że już naliczyłam zniżkę i przypomniałam jej, że u niej w salonie zawsze płaciłam pełną kwotę z szacunku dla jej pracy, a ona wpadła w szał i zaczęła porównywać naszą pracę, twierdząc, że pieczenie zwykłych ciast i tortów nie może się równać z jej usługami. Wyjaśniłam ile godzin spędziłam, by przygotować ten „zwykły tort” i ile wydałam na produkty, a potem powiedziałam, że jeśli nie chce zapłacić, to nie dostanie tortu. Oczywiście wyszła, a ja musiałam obniżyć cenę i znaleźć kupca na ostatnią chwilę, by nie stracić pieniędzy. Niestety Roksana nie odzywa się do mnie do dziś, choć minęło już kilka miesięcy.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × 4 =

Nigdy nie narzekałam na ceny za usługi, które wykonywała dla mnie szwagierka, a kiedy to ona skorzystała z moich usług, zrobiła ogromną awanturę, że żądam od niej pieniędzy