Od lat nie mogłem świętować urodzin tak, jak chciałem…

Miesiąc temu obchodziłem swoje okrągłe urodziny. Zgodnie z rodzinną tradycją zaprosiłem wszystkich krewnych, aby wspólnie móc poświętować, chociaż oni pewnie nie czekaliby nawet na zaproszenie i przyszliby bez niego. Od lat nie mogę już świętować swoich urodzin tak, jakbym tego naprawdę chciał. Wolałbym spędzić ten dzień tylko z żoną przy małej kolacji, a nie z taką ilością osób. 

Tak naprawdę z żoną pomyślelismy, że może tym razem skorzystamy z cateringu, co znacznie ułatwi nam przygotowania i nie sprawi, że zaharujemy się już przed całą uroczystością, bowiem nie mieliśmy tym razem zamiaru się przemęczać. Kiedy jednak rodzina o tym się dowiedziała, zaczęły się telefony pełne roszczeń. Cała ta sytuacja doprowadziła do tego, że nie miałem ochoty już świętować, ale nic dziwnego po tym, co usłyszałem.

Pierwsi z zażaleniami zadzwonili moi rodzice. Stwierdzili, że zamawianie cateringu to mało rozsądna decyzja, tym bardziej, że oboje są uczuleni na czosnek, a przecież nie wiadomo, czy przygotowywujący dania nawet po złości go nie dodadzą. Twierdzili, że będą się źle czuć, jedząc takie niepewne potrawy.  

Potem zadzwonił teść i powiedział, że on to pewnie będzie siedział głodny i zły, bo te cateringi to zwykle jedzenie bez smaku, w dodatku oszczędzają tam tylko na mięsie, które on uwielbia. 

– Jak nie będzie mięsnych dań na gorąco, to w ogóle nie przyjdę! – ojciec żony wyraził swoje życzenie.

Potem zadzwoniła moja siostra, która zapytała, czy na pewno nie będzie nic robionego przez moją żone, bo jej dzieci tak kochają ciasto marchewkowe, które Halinka zwykle piekła na moje urodziny. Poddała także w wątpliwość jakość takich potraw, bo raz była na imprezie firmowej swojego męża i tam serwowano catering, który nie był już pierwszej świeżości. Potem dodała, że ma nadzieję, iż żadne z nich się potem nie pochoruje. 

Po wysłuchaniu tego wszystkiego zdałem sobie sprawę, że wcale nie chcę świętować moich urodzin dla mojego towarzystwa, a tylko dla jedzenia, które zwykle przygotowywałem z żoną. Te „uwagi” wyprowadziły mnie z równowagi psychicznej. Zadzwoniłem do wszystkich i oświadczyłam, że nie wyprawiam urodzin.

Postanowiliśmy z żoną świętować moje urodziny sami, jedząc dania z cateringu. W końcu sen się ziścił i mogłem ten dzień spędzić tylko w towarzystwie mojej ukochanej, a nie dostosowywać się do wymogów innych. W końcu to mój dzień, więc mogę go chyba spędzić tak, jak chcę, Niektórzy krewni wprawdzie się obrazili, ale nie obchodzi mnie to zbytnio. Ja spędziłem swoje święto w najlepszy z możliwych sposobów i zamierzam teraz to powtarzać.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × dwa =

Od lat nie mogłem świętować urodzin tak, jak chciałem…