Pewien mężczyzna zwrócił się do agencji nieruchomości z pytaniem, czy istnieje szansa zamiany jego trzypokojowego mieszkania na dwie kawalerki. Przed wystawieniem oferty w Internecie i wpisaniem jej w rejestr naszego biura, musiałam pojechać do klienta wraz z przygotowaną umową oraz wykonać zdjęcia i krótki filmik prezentujący mieszkanie.
Na klatce schodowej prawie od razu moją uwagę przykuł długi kabel, który rozciągał się przez całą długość korytarza aż do mieszkania, niedbale zwisając i stanowiąc jednoczesne zagrożenie pożarowe. Drzwi otworzył mi mężczyzna między 45 a 50 rokiem życia. Wyglądał na bardzo zaniedbanego – jego ubrania były poplamione i dziurawe. Z mieszkania natomiast wydobywał się bardzo nieprzyjemny zapach. Kiedy zaprosił mnie do środka, moim oczom ukazał się koszmarny widok. Mieszkanie było zapuszczone i wszystko aż się kleiło od brudu. Miałam przecież zrobić zdjęcia do ogłoszenia, mającego zachęcić ewentualnych kupców, a tutaj coś takiego! Gospodarz zauważył moje zażenowanie i powiedział, że przeprasza, ale nie lubi sprzątac i nie ma czasu na takie babskie zajęcia. W milczeniu zaczęłam wykonywać swoją pracę, jednocześnie patrząc pod nogi, ponieważ chyba nawet na ulicy jest czyściej, niż tutaj. Niestety i tak nie udało mi się uniknąć wejścia w kocie odchody, których było tutaj mnóstwo – jedne były zaschnięte, inne jeszcze świeże. Mężczyzna zaczął narzekać na swojego kota, który był “twórcą” tego, co znajdowało się na podłodze.
Fotografując mieszkanie bardzo starałam się nie pokazywać szczegółów, jednak wszystkiego nie dało się ukryć.
W jednym z pokoi przy komputerze siedziała około 18-letnia dziewczyna. Wcale nie wyglądała lepiej niż jej ojciec, była zresztą podobnie ubrana – w stare, poplamione ubrania, a jej włosy wyglądała tak, jakby nie myła ich conajmniej miesiąc. Dziewczyna wyraźnie nie odmawiała sobie jedzenia, ponieważ była bardzo otyła i zapewne ważyła powyżej 120 kg. Zapach potu i brudu unosił się w całym pokoju.
Mężczyzna powiedział: “to moja córka”, a potem ją zapytał: „idziesz do szkoły i na praktyki?”. Na co ona nawet na nigo nie patrząc odpowiedziała krótko: “nie”.
Podczas tej wizyty byłam zmuszona także do wysłuchania ich kilkuminutowej awantury. Z ich kłótni dowiedziałam się, że żadne z nich nie chce pracować, ale chcą mieć pieniądze na jedzenie i piwo. Ojciec skarżył się także na na to, że wszystko go boli, że jest zmęczony i że w ogóle powinna mu być wdzięczna za to, że ją wychował.
Kiedy przestali się obrzucać nawzajem wyzwiskami, na spokojnie przejrzałam z mężczyzną wszystkie dokumenty dotyczące mieszkania. Okazało się, że mieszkanie, które wiele lat temu odziedziczył po swojej matce jest obciążone długiem, gdyż od dawna nie płacił za nie czynszu. Za media także nie płaci, a elektryczność kradnie dzięki nielegalnie podłączonemu kablowi, który widziałam na klatce schodowej.
Zapewne tak żyliby dalej, ale mężczyzna poznał kobietę z podobnymi priorytetami do niego. Jedynym problemem było to, że jego córka jej nie polubiła i to aż do tego stopnia, ze kilka razy chciała pobić wybrankę serca swojego ojca. Sytuacja zaczęła nabierać rozpędu gdy okazało się, że kobieta jest w ciąży. W związku z tym, że mężczyzna chce tego dziecka, uznał, że wymienienie swojego trzypokojowego mieszkanie na dwie kawalerki rozwiąże problem i uwolni go od swojej córki.
