Opowieść o tym, jak teść uczył mnie oszczędzać

Od pierwszych chwil wiedziałam, że z teścia jest prawdziwy dziwak. Jest miłośnikiem oszczędzania nawet na tym, na czym oszczędzać się nie powinno, a nawet nie można. 

Z mężem jesteśmy małżeństwem od 15 lat. Przez cały ten czas jego ojciec próbuje zaszczepić we mnie jego zasady związane z oszczędzaniem. Nauczyłam się po prostu nie zwracać na niego uwagi, ponieważ jego pomysły są bardziej zabawne niż przydatne.

Kiedy urodziła się nasza córka, teść zaczął nas uczyć, jak oszczędzać na ubraniach dziecięcych. Według niego zamiast wyrzucać moje czy męża zużyte ciuchy do kosza, to można z nich uszyć świetne ubranka dla naszej pociechy. Jego matka tak kiedyś robiła, więc to działa. Nie widział sensu w wydawania pieniędzy, skoro można mieć coś praktycznie za darmo.

Od razu powiem, że nie skorzystałam z tej rady. Swoje stare rzeczy dałam mężowi, którymi myje samochód albo wykorzystuje je do wycierania narzędzi. Nie powiem, że byliśmy wtedy niezwykle bogaci, ale jeszcze na ubranka dla dziecka było nas stać.  

Teść lubił też dawać drugie życie starym prześcieradłom. Kiedy zobaczył, jak rozrywam stare prześcieradło i robię z nich mniejsze szmaty, prawie mu serce stanęło. Pewnego dnia wyjął mi z kosza prześcieradło, które się podarło na samym środku i zacerował tę dziurę przy wykorzystaniu kawałka jakiegoś ubrania. 

Z wiekiem ta mania oszczędzania u teścia tylko się pogorszyła. Osobnym tematem w tym zakresie są prezenty. Przez te wszystkie lata nikt od teścia nie otrzymał normalnego prezentu. Albo daje coś z czasów PRL z zapasów, które wtedy intensywnie robił, albo przynosi jakieś niepotrzebne rzeczy ze sklepu typu “wszystko po 2zł”.  Wcześniej dawał bardzo stare i zniszczone książki.

Kiedyś przyniósł nam gofrownicę. Brudną, całą oblepioną tłuszczem. Stwierdził, że nie ma po co kupować dziecku słodyczy, skoro lepiej zrobić gofry! 

Wciąż mi zarzuca, że nie jesteśmy w stanie oszczędnie żyć. Teść jest pewien, że przez nasze nieodpowiedzialne i mało oszczędne zachowanie na pewno doprowadzimy się do bankructwa. W jego rozumieniu tym mało odpowiedzialnym zachowaniem jest kupowanie nowych rzeczy, wysokiej jakości produktów i marnowanie pieniędzy na wyjazdy na wakacje.

Czy mieliście kiedyś okazję spotkać takich miłośników oszczędzania?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzynaście + 7 =

Opowieść o tym, jak teść uczył mnie oszczędzać