Opróżniała lodówkę w mieszkaniu syna, nie widząc w tym najmniejszego problemu.

Teściowa Anety, Grażyna, nagle zwaliła im się na głowę, po prostu stanęła w drzwiach z walizkami i oznajmiła, że zatrzyma się u nich na dwa, może trzy tygodnie. Nie uprzedziła ich wcześniej i nie zapytała czy pasuje im taka sytuacja. Gdyby nie to, że miała poważny powód, pewnie oboje by odmówili, bo ich mieszkanie nie było duże i dzielenie z kimś tej przestrzeni na dłuższą metę nie było komfortowe dla żadnej ze stron. Grażyna miała u siebie mały incydent, została zalana przez sąsiadkę z góry i jej mieszkanie wymagało remontu. Łazienka była totalnie zniszczona, płytki sypały się z jednej ściany, tynk odchodził z sufitu, a panele w przedpokoju strasznie napuchły od wody. Lokal nie nadawał się do zamieszkania, a ubezpieczyciel sąsiadki zwlekał z wypłatą odszkodowania, więc prace remontowe się opóźniały. Kobieta nie miała wyjścia, musiała się wyprowadzić do czasu, aż wszystko zostanie naprawione.

Początkowo życie z Grażyną nie było męczące, wszyscy się ze sobą dobrze dogadywali, a wizja tych kilku tygodni nie wydawała się zła, ale z upływem dni, Aneta coraz lepiej rozumiała sens przysłowia, które mówiło, że zła teściowa więcej dokuczy niż bolący ząb. Kobieta zaczęła dostrzegać coraz więcej denerwujących szczegółów w swojej teściowej, która ewidentnie za bardzo wzięła sobie do serca, by czuć się jak u siebie w domu. Aneta ma liczne alergie pokarmowe i musi stosować restrykcyjną dietę, przez co obiady gotuje osobno dla siebie i męża, a ostatnio również dla teściowej. Produkty, które nie uczulały kobiety były w większości drogie lub trudnodostępne, więc kupowała je hurtowo i często robiła niewielkie zapasy. Od pewnego czasu dostrzegła, że niektóre rzeczy zbyt szybko znikały.

Grażyna miała ogromny apetyt, zjadała dania przygotowane przez synową, a w nocy sięgała po te, które przeznaczone były dla Anety do pracy. Nic sobie nie robiła z diety synowej, uważała, że powinna jeść wszystko, tak jak ona, przecież dawniej ludzie jedli byle co i nikt nie miał żadnej alergii. Już nawet Darek próbował tłumaczyć mamie, że Aneta może się udusić, kiedy zje coś, co ją uczula i dlatego gotuje sobie osobno. ale ona uważała, że wie lepiej. Aneta zaczęła stawiać swoje jedzenie na osobnej półce w lodówce, a potem nawet je podpisywać, ale teściowa i tak jadła wszystko, co było przygotowane do jedzenia, nie przejmując się, że inni mogą chodzić głodni. Aneta przypuszczała, że teściowa nie widziała nic, prócz własnego nosa.

Robienie zakupów na zapas nie miało sensu, nieważne ile jedzenia mieli w domu, teściowa wyjadała nocami wszystko do ostatniego okruszka. A co najciekawsze – sama nie kupiła nawet opakowania ryżu przez cały okres, który spędziła u syna i synowej. Podjadała w każdej możliwej chwili, nie ważne czy był ranek czy środek nocy, potrafiła zjeść nawet takie rzeczy, które jej nie smakowały, byle wrzucić coś do żołądka. Aneta musiała brać środki na uspokojenie, bo nie potrafiła funkcjonować z Grażyną, do której nie docierały żadne tłumaczenia. W końcu Aneta zaczęła gotować tylko teściowej i Darkowi, a sama postanowiła stołować się poza domem. Niestety jej dieta okazała się być niezwykle droga i musiała zrezygnować z tego pomysłu.

Jako ostateczność, Aneta wymyśliła, że wszyscy będą jeść to, co ona, ale miała gotować tylko na raz, bez zapasów. To rozwiązanie również nie zdało egzaminu, bo Darek nie umiał żyć bez mięsa i ziemniaków, a teściowa narzekała, że jest głodna. Zostało już tylko założenie kłódki na lodówkę, ale do tego synowa nie odważyła się posunąć. W końcu Darek postanowił ostrzej potraktować matkę, wyjaśnił jej, że jedzenie kosztuje coraz więcej i nie powinna jeść za trzy osoby, a jeśli faktycznie ciągle czuje głód, to może najwyższy czas zrobić badania. Matka się na niego obraziła, twierdząc, że jedzenie to ostatnia przyjemność jaka jej w życiu została i nie ma prawa jej tego odbierać. Aneta i Darek zaczęli przekonywać się do teorii, że Grażyna nie ma problemów z apetytem, tylko z głową!

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 + 3 =

Opróżniała lodówkę w mieszkaniu syna, nie widząc w tym najmniejszego problemu.