Kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia.
– Ile macie pieniędzy na prezent dla mnie? – powiedział 7-latek do swoich rodziców.
– Cóż, chcieliśmy kupić ci tego dinozaura, o którym marzyłeś. Kosztuje to około stu pięćdziesięciu złotych, do tego jakieś słodycze, owoce… – Jego rodzice byli zdezorientowani pytaniem.
– A czy możecie mi kupić dwa identyczne dinozaury. Wolałbym mieć mniejsze, ale dwa.
– W porządku, ale dlaczego tak chcesz? Po co ci dwa takie same?
– Bo Adam, mój kuzyn jest wychowywany tylko przez mamę.
Mama nie może kupić mu wszystkiego, a jego ojciec ich zostawił. Chcę mu dać jednego dinozaura. Mogę?
– No, oczywiście!
Gdy syn poszedł spać, rodzice rozmawiali o tym, co zrobił ich syn.
– Jestem dumy z Kuby. Dorastający mądry chłopiec. Prawda?
– Tak, ale to dziwne… On ma dopiero 7 lat. Dobrowolnie zrezygnował z dinozaura, o którym marzył.
– No tak, ale powinnaś być dumna ze swojego syna! Kupmy Kubie to co chciał, a Adamowi też coś fajnego. Nie będziemy żałować na takich rzeczach. Sprawmy, by nawet Krysia, Twoja siostra była szczęśliwa!
Długo nie mogła zajść w ciążę, a kiedy się udało i Adam się urodził, mąż spakował się i wyjechał do kochanki, po czasie okazało się, że od lat prowadził podwójne życie.
Krysia wraz z dzieckiem przeniosła się do domu naszej mamy. Jej ex mąż płaci groszowe alimenty i nie interesuje się jej synem, nie ma z nim żadnego kontaktu – w drugim małżeństwie, które zawarł po rozwodzie w Krysią- ma córkę.
Na początku Krysi pomagali wszyscy, choć o nic nie prosiła. Życzliwi krewni przynosili jedzenie, zabawki i pieniądze. Ale kiedy Adam miał trzy lata i poszedł do przedszkola, dostała pracę i jej sytuacja finansowa się poprawiła. Zarabia skromnie, ale wystarczająco, by żyć godnie.
Natomiast nasza matka wciąż dzwoni do swoich krewnych i znajomych i prosi ich o pomoc dla córki. Krysia jest tym poirytowana, ale do matki nic nie dociera! Słuchajcie dalej…
***
Kuba obudził się przy zapachu naleśników i usiadł przy stole. Pocałowałam zaspanego syna w czoło i kazałam siadać do śniadania.
– Czy idziemy dzisiaj kupić te dinozaury?
– Tak, tylko niech tata wstanie i idziemy na zakupy.
– Super! Musimy zadzwonić do babci!
Układanka zaczynała się układać w całość. Telefony od matki domagającej się pomocy dla mojej siostry nie należały do rzadkości, ale czy już przeszła na dziecko? Postanowiłam zadzwonić do matki i się dowiedzieć o co chodzi.
– Tak, poprosiłem Kubusia, żeby zrobił prezent dla Adasia, bo Krysie nie stać na tego drogiego dinozaura, a on też chciał dostać go pod choinkę.
– Mamo, dlaczego wplątujesz w to dziecko? Robimy wystarczająco dużo dla Krysi. Przestań wtrącać się do naszej rodziny i manipulować nawet Kubą!– trzasnęłam
– Patrzyłabym na ciebie tak samo, gdybyś była w takiej sytuacji jak Twoja siostra.
– Mamo, zawstydzasz ją swoim postępowaniem! Prowadzi normalne życie i niczego nie potrzebuje.
– Och, co ty wiesz? To nie kupuj tego dinozaura dla Adasia. Ja mu go kupię!
Po tej rozmowie z matką nie chciałam nic kupować, ale z szacunku dla siostry musiałam.
– Dlaczego mama zawsze się wtrąca? Siostra już dobrze zarabia, oszczędza nawet na kredyt hipoteczny. Jest zmęczona tłumaczeniem wszystkim, że nie potrzebuje jałmużny, ale moja matka nie chce przestać. Cała rodzina uważa, że siostra jak najszybciej powinna się od niej wyprowadzić!
