Maryla Kubik ma czterdzieści dwa lata, prowadzi pracownię krawiecką na Zaspie w Gdańsku i od pięciu lat
Zapach acetonu i grejpfrutowego świecy zapachowej Elida Suchocka miała pięćdziesiąt siedem lat i warsztat
Miałam trzydzieści cztery lata, kiedy Bożena po raz ostatni nazwała mnie "tą dziewczyną od Kacpra"
Barbara Wilczek liczyła utarg po raz trzeci, gdy do kwiaciarni wszedł jej zięć. Marek nie przywitał się.
Ania Wróblewska od dziecka rysowała. Zeszyty w linie zapełniała nie wzorami z lekcji plastyki, tylko
Nazywam się Danuta Wróblewska, mam sześćdziesiąt trzy lata i przez dwadzieścia dwa lata prowadziłam razem
Ważył sto osiemdziesiąt trzy kilogramy. Jedno uderzenie tej łapy mogłoby złamać człowiekowi żebra jak zapałki.
Miał trzy nogi, żadnego domu i jeden powód, żeby chować się pod starym autobusem na zajezdni przy Franowie.
Miał trzy łapy, żadnego miejsca na świecie i jeden powód, żeby chować się pod starą przyczepą kempingową.
Miał trzydzieści siedem lat, willę w Konstancinie i twarz, którą rozpoznawał każdy kioskarz w Warszawie.









