Rafał ciężko pracował, by rozwinąć swoją firmę od zera do tak imponujących rozmiarów. Otaczał się zaufanymi pracownikami, którzy, ramię w ramię, osiągali ogromne zyski dla firmy. Mężczyzna był dumny, że udało mu się w 5 lat tyle osiągnąć, a przy tym wszystkim miał zawsze czas dla swojej żony i dzieci. Do pracy jeździł luksusowym samochodem i już dawno zapomniał, że kiedyś poruszał się po mieście autobusami. Tego dnia jednak musiał sobie to przypomnieć, ponieważ jego auto odmówiło posłuszeństwa i nie miał rano czasu na serwis. Spieszył się na ważne spotkanie z inwestorem i pierwszą myślą była komunikacja miejska.
Po ciężkim dniu, który zakończył się sukcesem, Rafał udał się na przystanek autobusowy i wsiadł w pierwszy pojazd jadący w stronę jego osiedla. Usiadł z przodu autobusu, a na kolejnym przystanku dosiadła się do niego starsza kobieta, w której rozpoznał dawno niewidzianą znajomą. Kobieta, czując na sobie jego wzrok, spojrzała na Rafała i nagle się uśmiechnęła: „Rafał, pamiętam cię jako młodzieńca, jak ty wyrosłeś!” Mężczyzna był w szkole łobuzem i często dokuczał innym dzieciom, a spotkana w autobusie pani Iwonka ganiała go ze szmatą od podłogi i próbowała przywrócić do porządku. Jednak kiedy Rafał trafił któregoś dnia do dyrektora za dość głupi żart i wyszedł z marną miną, podeszła do niego i zaczęła go pocieszać.
Nie rozumiał dlaczego tak się zachowała, był przekonany, że go nie lubi, za to jaki był niegrzeczny i problematyczny, więc zapytał ją o to wprost. Odpowiedziała mu wtedy, że bardzo go lubi, bo czuje, że w głębi serca jest dobrym chłopcem i chciałaby mu pomóc to zrozumieć. Powiedziała również, że każde doświadczenie nas czegoś uczy i czasem najpierw trzeba być przez chwilę łobuzem, żeby móc stawać się codziennie lepszym. Po tych słowach on również ją polubił i zaczął jej pomagać. Uważał nawet, że pani Iwonka ma jakąś super moc, ponieważ w dziwny sposób zawsze była w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. Niestety raz jej dobroć zemściła się na niej i kiedy próbowała rozdzielić bijących się chłopców, na starszego i silniejszego wylała wiadro brudnej wody, a on bardzo ją za to zwyzywał i poszedł na skargę do dyrektora. W wyniku tej sytuacji pani Iwona została zwolniona, mimo iż w jej obronie stanęła większość uczniów i nauczycieli. Kiedy odchodziła z pracy, jeden z uczniów zapytał ją, dlaczego to zrobiła, a ona odparła, że gdyby nie ona, to nikt inny by nie zareagował na tę przemoc, a ona zawsze pomaga słabszym, bo to kwestia jej sumienia.
Świadkiem tej rozmowy był również Rafał i na zawsze zapamiętał jej słowa. A teraz, po wielu latach, znowu się spotkali i zaczęli wspominać dawne czasy. Gdy pani Iwonka wysiadała na swoim przystanku, Rafał postanowił odprowadzić ją do domu, by spędzić z nią więcej czasu. Uprzedził żonę telefonicznie, że się spóźni i kontynuował rozmowę ze znajomą. Okazało się, że pani Iwonka nadal jest sprzątaczką, ale w innej szkole i tym razem jest zadowolona z pracodawcy. Rafał w trakcie rozmowy zauważył po drodze kwiaciarnię i przeprosił swoją towarzyszkę na chwilę. Pani Iwona pomyślała, że mężczyzna jest wspaniałym mężem i chce kupić żonie kwiaty, ale nie spodziewała się, że ten piękny bukiet frezji, który niósł w rękach jest przeznaczony dla niej. Rozpłakała się ze wzruszenia i nie mogła opanować głosu póki nie doszli do jej miejsca zamieszkania. Podziękowała Rafałowi za rozmowę i za kwiaty, a on podał jej wizytówkę i zaproponował, by przyjechała do jego firmy, ponieważ chciał zaoferować jej pracę za godne pieniądze, domyślał się, że w szkole nie mogła zarobić więcej niż najniższa krajowa. Chciał jej się w ten sposób odwdzięczyć za wszystkie dobre rady.
