Marzena i Paweł pobrali się z wielkiej miłości. Z pozoru wszystko pomiędzy nimi było w porządku, ciągle jednak borykali się z brakiem gotówki, co nie wpływało dobrze na ich życie. Kiedy niedługo później Marzena urodziła bliźniaki i zaczęła pracować zdalnie na pół etatu, sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła. Na szczęście mieli gdzie mieszkać, bo kilka lat wcześniej zmarła babcia chłopaka, zostawiając mu w spadku mieszkanie.
Niejednokrotnie, gdy Paweł wracał z pracy do domu, słyszał prośby Marzeny, by poświęcił trochę czasu swoim dzieciom. Dzieci mogłyby nacieszyć się obecnością ojca, którego rzadko widywały a ona mogłaby popracować na komputerze. Paweł nie miał na to ochoty. Po powrocie z pracy najczęściej od razu kładł się spać albo oglądał telewizję. Nie miał ochoty na zabawy z dziećmi.
Paweł praktycznie nie interesował się życiem swojej rodziny. Nawet nie zdawał sobie sprawy, że jego dzieci chodzą w ubraniach, które żona dostaje od koleżanki, po jej dzieciach, albo ubiera je w lumpeksie. Marzena musiała oszczędzać na wszystkim, wszystkiego sobie żałować. Paweł za to nie żałował sobie pieniędzy na alkohol, który kupował wracając do domu z pracy. Nie myślał o tym, że mógłby kupić coś dzieciom czy żonie. Na tym tle coraz częściej dochodziło pomiędzy nimi do kłótni.
Marzena zawsze marzyła, żeby nauczyć się projektowania wnętrz i na tym zarabiać. Próbowała uczyć się zdalnie ale nie miała na to ani czasu, ani pieniędzy. Planowała jednak odłożyć coś ze swoich zarobków i zainwestować w naukę. Niespodziewanie mąż zaburzył jej plany informując ją, że znalazł sobie kogoś innego i chce się rozwieść. Nie mogła uwierzyć, że mężczyzna, który dwa lata temu przysięgał jej miłość, teraz ją zdradził i zostawił.
Paweł już od jakiegoś czasu spotykał się z młodszą od siebie dziewczyną, która pracowała w tej samej firmie. Marzena była załamana. Nie miała wyjścia. Musiała wrócić wraz z dziećmi do swoich rodziców. Wydarzenie to, zamiast stać się dla niej porażką sprawiło, że szybko wzięła się w garść i stała się twarda. Przy pomocy rodziców udało jej się skończyć wymarzoną szkołę i zaczęła przyzwoicie zarabiać. Dzieci poszły do szkoły a ona znalazła dobrze płatną pracę stacjonarną.
Paweł miał ograniczone prawa rodzicielskie i mógł widywać dzieci raz na miesiąc. Nie zawsze korzystał z tego czasu, przyjeżdżając do nich nawet co pół roku. Jego życie osobiste legło w gruzach. Dziewczyna, dla której zostawił rodzinę, zdradzała go wielokrotnie. Była dobra dopóki nie dostała od niego wszystkiego, czego chciała a później go zostawiła.
Do Pawła dotarło, że zrobił błąd opuszczając rodzinę. Kiedy czasami mijał na ulicy swoją byłą żonę i chciał zagaić rozmowę, ona mijała go jak obcego. Nie chciała nawet spojrzeć w jego stronę.

