Pędziłem do szpitala, bo żona zaczęła rodzić, ale zatrzymała mnie drogówka!

Byłem wtedy akurat na zleceniu, gdy żona zadzwoniła do mnie z tą wiadomością. Po słowie „rodzę” zaczęły mi się trząść ręce, ale dość szybko pobiegłem do samochodu, usiadłem za kierownicą i zacząłem jechać w kierunku szpitala.

Chciałem na miejscu być jak najszybciej, dlatego pędziłem dość szybko. Pech chciał, że popsuło mi się auta. Kiedy spanikowany wysiadłem z niego na poboczu, zatrzymała się przy mnie policja. Myślałem, że pewnie chcą mi dać mandat, dlatego zanim cokolwiek powiedzieli, wyjaśniłem im całą sytuację. Wtedy policjanci powiedzieli do mnie:

– Proszę wsiadać! – i włączyli koguta.

W szpitalu byliśmy już po 10 minutach, bo wszyscy nam po drodze ustępowali. W dowód wdzięczności chciałem im wręczyć pieniądze, ale ich nie wzięli i byli moją propozycją wręcz oburzeni. Bardzo im dziękuję za to, co dla mnie zrobili!

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedem + 8 =

Pędziłem do szpitala, bo żona zaczęła rodzić, ale zatrzymała mnie drogówka!