Po śmierci ojca syn odwiedził najdroższą mu osobę

Przenikliwy dźwięk dzwonka do drzwi wyrwał Małgorzatę z popołudniowej drzemki. Kiedy wyszła przed dom, zauważyła młodego mężczyznę, być może jeszcze chłopca, łudząco podobnego do jej ukochanego. Ale kiedy się odezwał, nie miała żadnych wątpliwości:

– Dzień dobry, jestem Daniel. Syn Grzegorza.
Małgorzata wiedziała, że Grzesiek miał żonę, gdy zaczęli się widywać, ale w momencie, kiedy dowiedziała się, że tamta kobieta jest w ciąży, kazała mu do niej wrócić. Nigdy nie przestali się kochać i po kilku latach Grzesiek wrócił do Gosi, zostawiając żonę i dziecko.
– Wejdź, proszę. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe, że twój tata wybrał mnie. Wszystkim nam jest teraz ciężko. Czuję swoją winę, ale naprawdę kochałam twojego ojca i do niczego go nie zmuszałam.
– Wiem, że on panią też kochał. Do samego końca.
– Wiedziałeś o wszystkim?
– Tak, tata mi opowiedział. Mama też wiedziała.
– Może to lepiej, że Grzesiek się przyznał, ale cokolwiek by wam nie powiedział, ja się nie będę tłumaczyć. Z resztą, teraz to i tak nie ma znaczenia.
– Ale proszę się nie martwić, tata nie mówił niczego negatywnego, opowiedział po prostu wszystko, tak jak było, od początku. Dziękuję, że pani pozwoliła mu być przy nas, gdy się urodziłem, mama potrzebowała wtedy wsparcia, a ja, dzięki pani, miałem ojca. Cały czas utrzymywaliśmy kontakt, mimo tego, że z nami nie mieszkał. Podziwiam pani odwagę, musiała pani mieć wiele sił, by zrezygnować z człowieka, którego pani kochała, by on mógł zająć się swoim dzieckiem. Tata ponownie zostawił mamę, bo nie mógł znieść jej wybuchów gniewu i zazdrości, ale dzięki temu, pani mogła być szczęśliwa.

Daniel i Małgorzata w miłej atmosferze spędzili popołudnie na wspominaniu Grzegorza, który odszedł niedawno, pokonany przez nowotwór. Daniel, poznając ukochaną ojca, zrozumiał, dlaczego wolał ją od jego matki i tak bardzo ją pokochał. Była ciepłą i szczerą osobą.
– Pani Gosiu, czy mógłbym czasem panią odwiedzać, żeby porozmawiać o moim tacie? Mama zupełnie mnie nie rozumie, mam wrażenie, że nawet jej na rękę, że go już nie ma.
– Oczywiście, też chciałabym, by pamięć o nim pozostała wiecznie żywa.
Małgorzata przytuliła mocno syna swojego ukochanego i podziękowała mu za odwiedziny.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

13 − pięć =

Po śmierci ojca syn odwiedził najdroższą mu osobę