Podczas przerwy w kawiarni zobaczyła swojego męża z inną kobietą i postanowiła dać im nauczkę.

Dzisiaj miałam wyjątkowo ciężki dzień w pracy. W końcu, w przerwie na lunch, wpadłam do mojej ulubionej kawiarni, żeby złapać oddech. Marzyłam już o pysznej sałatce greckiej i mocnej kawie, która na chwilę poprawi mi humor. Ale los miał dla mnie inne plany.

W środku było prawie pusto. Gdy już miałam usiąść przy swoim ulubionym stoliku, nagle zobaczyłam, że mój mąż, Krzysztof, siedzi w kącie z jakąś kobietą. Nie byle jaką elegancką, z perfekcyjnym makijażem, w dopasowanej sukience, błyszczącą biżuterią. Śmiali się, widać było, że dobrze się bawią. On coś jej opowiadał, a ona delikatnie dotykała jego ręki, jakby flirtując.

Poczułam, jakby ktoś wylał na mnie wiadro zimnej wody. A więc tak pomyślałam. Najpierw chciałam podejść i urządzić scenę, taką jak w filmach. Krzyczeć, płakać, może nawet rzucić w niego filiżanką. Ale się powstrzymałam. To byłoby zbyt łatwe.

Zamiast tego wybrałam stolik z widokiem na nich i zamówiłam kawę. Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Krzysztofa. Jego komórka zadzwoniła na stole. Spojrzał na ekran, wyciszył ją i schował z powrotem. Nie chce odebrać? pomyślałam. Ciekawe, o czym tak ważnym rozmawiają?

Przyglądałam się im uważnie. Krzysztof pochylił się, coś jej szepnął do ucha. Roześmiała się, zakrywając usta dłonią. Na jej palcu błyszczał duży pierścionek z diamentem. Serce ścisnęło mi się z bólu. Spokojnie, Danuta powiedziałam sobie w myślach, próbując się uspokoić. Nie panikuj.

Przypomniały mi się nasze początki pierwsze randki, wyznania miłości. Czy to wszystko było kłamstwem? Czy teraz zdradza mnie z tą kobietą? Postanowiłam obserwować dalej. Może to tylko koleżanka z pracy? Zbyt wygadana i zbyt blisko siedząca, ale jednak tylko koleżanka.

Wtedy zobaczyłam mężczyznę przechodzącego obok mojego stolika. Wysoki, przystojny, w eleganckim garniturze. Wyglądał, jakby właśnie wyszedł z okładki magazynu. I wtedy wpadłam na pomysł. Skinęłam do niego ręką.

Przepraszam powiedziałam, gdy się zatrzymał.

Tak? spojrzał na mnie pytająco.

Mam nietypową prośbę zawahałam się. Chodzi o małe przedstawienie. Nic skomplikowanego. Widzi pan tamtego mężczyznę? wskazałam na Krzysztofa. To mój mąż. I najwyraźniej mnie zdradza. Mógłby pan zagrać jakąś rolę? Chcę, żeby poczuł to, co ja teraz czuję.

Mężczyzna zastanowił się przez chwilę, potem się uśmiechnął.

Dlaczego nie? odparł i usiadł naprzeciwko mnie.

Danuta przedstawiłam się.

Marcin odpowiedział.

Uśmiechnęłam się, choć serce waliło mi jak oszalałe. Spojrzałam na Krzysztofa. Zauważył nas. Wyraźnie się zdziwił. Próbował udawać, że wszystko jest w porządku, ale widziałam, jak spięły się jego ramiona.

Marcin świetnie wczuł się w rolę. Śmialiśmy się, rozmawialiśmy blisko, jakbyśmy się dobrze znali. Krzysztof coraz częściej zerkał w naszą stronę. W końcu postanowiliśmy przejść obok jego stolika. Gdy mijaliśmy ich, powiedziałam najniewinniejszym tonem:

Ojej, Kochanie! Jakie miłe spotkanie! A kim jest ta pani?

Krzysztof wyglądał, jakby dostał obuchem w głowę. Ta kobieta spojrzała na niego pytająco.

To jest moja koleżanka z pracy wybełkotał.

Koleżanka? uniosłam brew. A myślałam, że masz dziś spotkanie z klientami?

Danuta, co ty wyprawiasz?! Kim jest ten facet? Krzysztof podszedł bliżej, wyraźnie wściekły.

A ty? Co powiedziałaby twoja koleżanka, gdyby wiedziała, że jesteś żonaty?

Kobieta zbladła.

Jesteś żonaty?! zapytała ostro.

Nie czekając na odpowiedź, wstała i wyszła z kawiarni.

Świetnie Krzysztof rzucił kilka złotych na stół. Jesteś zadowolona? To była ważna klientka! Chodziło o umowę! To był czysty biznes, a nie to, co sobie uroiłaś!

A ten mężczyzna? wskazał na Marcina.

Co w tym złego? Ty możesz się bawić, a ja nie? skrzyżowałam ręce.

Zdradzasz mnie?! warknął.

Tak uniosłam brodę, chcąc go dotknąć.

Marcin szybko się pożegnał i wyszedł. Krzysztof również wyszedł, trzaskając drzwiami.

Czułam, że zaraz eksploduję. Nie mogłam uwierzyć, że to się stało. Zadzwoniłam do koleżanki z pracy, żeby mnie wytłumaczyła przed szefem, i poszłam do domu.

Gdy otworzyłam drzwi, Krzysztof siedział na kanapie. Wyglądał dziwnie spokojnie.

Danuta spojrzał na mnie smutno. Czy naprawdę mnie zdradziłaś?

Jego wzrok był tak szczery, że usiadłam obok niego i westchnęłam:

Nie. Tego faceta poznałam dziś. Gdy cię zobaczyłam, po prostu chciałam cię ukarać. Nie mogłam uwierzyć, że mnie oszukujesz.

Przeczesał palcami włosy.

Ta sytuacja jest absurdalna. Teraz widzę, jak bardzo zawaliłem. Wybacz mi. Powinienem był ci wszystko wyjaśnić. Wiem, że zawiniłem. Ale musisz mi uwierzyć między nami nic nie było.

Milczałam, potem położyłam głowę na jego ramieniu. Byłam jeszcze zła, ale jednocześnie czułam ulgę.

Obiecaj, że już nigdy mnie nie oszukasz.

Obiecuję delikatnie pocałował mnie w czoło. Wybacz, głuptasie.

Przytulił mnie mocno, a ja poczułam, jak napięcie powoli opuszcza moje ciało. Wciąż myślałam o tej kobiecie, ale wiedziałam jedno najważniejsze, że skończyło się dobrze.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × 2 =

Podczas przerwy w kawiarni zobaczyła swojego męża z inną kobietą i postanowiła dać im nauczkę.