Pożyczyłem od zięcia pieniądze na nowe auto, ale nie spodziewałem się po nim takiego zachowania.

Jestem ojcem jedynaczki, długo nie mogłem się pogodzić z tym, że miałaby opuścić dom i być z jakimś mężczyzną, ale kiedy poznałem Michała, od razu się uspokoiłem. Wiedziałem, że z nim moja córeczka będzie bezpieczna i nie musiałem się o nic martwić. Kiedy młodzi się dorabiali, gościliśmy ich z żoną u nas na obiadach, ponieważ zamieszkali w tym samym mieście. Pomagaliśmy im też finansowo, jak tylko mogliśmy. Potem żona straciła pracę i nie byliśmy w stanie dłużej im pomagać, ale na szczęście rozumieli sytuację, a poza tym Michał już zdążył rozkręcić firmę i w zasadzie nie potrzebowali już naszego wsparcia.

Niedługo po tych wydarzeniach zepsuł mi się samochód, a ponieważ pracuję poza miastem nie mogłem sobie pozwolić na brak środka transportu. Od dłuższego czasu nosiłem się z zakupem nowego auta i stwierdziłem, że teraz będzie dobra okazja. Przez chwilę dojeżdżałem komunikacją zbiorową, a w tym czasie mój samochód był u mechanika. Zasięgnąłem informacji wśród znajomych w celu znalezienia jakiegoś nowego samochodu i okazało się, że szwagier od kolegi wymienia auto na markę premium i chciał sprzedać swoje ówczesne. Mam zaufanie do tego znajomego, więc nie wahałem się z decyzją. Szybko sprzedałem moje auto, ale potrzebowałem dodatkowo 9 tysięcy złotych, których nie miałem.

Postanowiłem poprosić zięcia o pożyczkę, wiedziałem, że nie będzie to dla niego problem, jego firma przynosiła naprawdę niezłe zyski. Michał mi nie odmówił i już następnego dnia miałem pojechać sfinalizować zakup. Niestety w jednym momencie poczułem niesamowity ból z tyłu głowy i straciłem przytomność. Obudziłem się w szpitalu i usłyszałem okropne słowa lekarzy – to był guz w głowie i potrzebowałem natychmiastowej operacji, a później dalszej hospitalizacji z uwagi na komplikacje po urazie. Moja żona wydała wówczas prawie całą kwotę ze sprzedaży samochodu i tę pożyczoną od Michała, by przywrócić mnie do zdrowia. I udało się, po pół roku wróciłem do pracy, ale byłem zmuszony podróżować tam komunikacją.

Niestety w zeszłym tygodniu odezwał się do mnie Michał i zapytał kiedy zwrócę pieniądze… Pożyczyłem je na rok, wtedy byłem pewien, że dam radę odłożyć taką kwotę i spokojnie oddać dług, jednak w obliczu choroby i powolnego wracania do zdrowia, nie byłem w stanie pracować po godzinach, a wypłaty ledwie starczało na życie. Będziemy musieli sprzedać naszą działkę pod miastem, żeby spłacić zięcia, a on nie chce nawet słyszeć o odroczeniu długu. Nawet moja córka nie jest w stanie na niego wpłynąć, a przecież w obecnych czasach sprzedaż działki to jest loteria – albo trafi się kupiec od razu, albo poczekamy kilka miesięcy. Czuję się zawiedziony postawą mojego zięcia.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × 5 =

Pożyczyłem od zięcia pieniądze na nowe auto, ale nie spodziewałem się po nim takiego zachowania.