Diana spojrzała na swojego ukochanego i uśmiechnęła się, przypominając sobie romantyczną noc, ale Kamil był nie w nastroju. Odwrócił się od niej i zaczął chrapać.
— Kamil, kochanie! Wstawaj, chce mi się jeść.
— Przygotujesz coś? — powiedział Kamil do Diany.
—Przecież jestem u ciebie w gościach!
— Czuj się jak u siebie! – uśmiechnął się i ją pocałował.
Diana umiała gotować, ale nie bardzo chciała rządzić się w czyjejś kuchni. Chciała, aby to Kamil o nią zadbał, bo dopiero co zaczynali budować związek. Specjalnie pojechała do niego w gości, bo w domu z pewnością musiałaby sama gotować.
W końcu musiała wstać i iść do kuchni. Śniadanie to śniadanie.
Kiedy dziewczyna weszła do kuchni, zobaczyła tam okropny bałagan! Okruchy na stole, stos brudnych naczyń, brudna kuchenka… Rozumiała, że Kamil mieszka sam, więc było to całkiem normalne dla kawalerskiego środowiska. Żeby móc coś przygotować do jedzenia musiała najpierw posprzątać.
Uprzątnięcie tego sajgonu zajęło jej trochę czasu, więc na szybko przygotowała jedzenie z tego, co znalazła w lodówce, a nie było tam zbyt wiele. Jedyną pozytywną rzeczą w kuchni Kamila był ekspres do kawy, który zaskoczył ją pyszną i aromatyczną kawą cappuccino. Kamil wyczuwając zapachy z kuchni, szybko się obudził i zjawił się na śniadaniu. Oczywiście zaczął chwalić Karinę za jej pracowitość, bo dawno nie widział swojej kuchni tak czystej.
A na to umiesz coś zaradzić? – Kamil zwrócił się do Diany pokazując jej oderwaną kieszeń w spodniach.
— Zaraz się okaże — uśmiechnęła się i wzięła od niego spodnie.
Musiała się trochę pomęczyć z tymi spodniami, aby rezultat ją zadowolił. Kiedy tylko uporała się z tym zadaniem, pospieszyła do pracy – miała dziś drugą zmianę. A Kamil najadł się i zasnął z powrotem.
Kilka tygodni później Karina zaprosiła Kamila do siebie. Wynajmowała skromne mieszkanie, więc nie miała takich luksusów jak ekspres do kawy. Jednak przywitała swojego ukochanego pyszną kolacją.
—Będziesz kiedyś idealną żoną! — podsumował Kamil.
Diana zaczęła sprzątać po posiłku, a Kamil zajął się telefonem.
– Kamil, czy możesz się na chwilę oderwać? Półka odpadła w szafie, czy możesz mi z nią pomóc?
– Ja? W końcu jestem w gościach. A poza tym, ja nigdy nie trzymałem młotka w ręce. Teraz są specjalnie przeszkoleni ludzie, zadzwoń, oni to dla ciebie zrobią. Poza tym, już czas, żebyś ją wymieniła, strasznie stara jest. I ogólnie przydałby się tu remont. – oświadczył Kamil.
– Wszystko jasne! – wymamrotała Diana.
