Rok temu mój syn Daniel rozwiódł się z Laurą. Zrobił bardzo brzydką rzecz, a mianowicie zdradzał Laurę. Gdy się dowiedziała, złożyła pozew o rozwód. Laura pojechała do rodziców do Rzeszowa i zabrała ze sobą trzyletniego synka Stasia.
Daniel i Laura byli małżeństwem przez 10 lat. Przez 5 lat starali się o dziecko. Daniel miał problemy z płodnością i musiał poddać się leczeniu. Ale Laura też musiała poddać się badaniom medycznym.
Wszyscy byliśmy tacy szczęśliwi, gdy Laura zaszła w ciążę. Potem urodziła pięknego chłopca, którego nazwali Staś.
W czasie ciąży Daniel dbał o Laurę. Nosił ją na rękach, kupował jej owoce i witaminy. Nie pozwalał jej nic robić. Wszystkim zajmował się sam. A kiedy urodził się Staś, nagle stał się zupełnie innym człowiekiem. Stracił zainteresowanie Laurą, która całkowicie oddała się opiece nad tak długo oczekiwanym dzieckiem.
I wkrótce Daniel znalazł sobie kochankę. Ale kłamstwo ma krótkie nogi i Laura bardzo szybko się o tym dowiedziała.
Złożyła pozew o rozwód. Spakowała się i wyjechała do rodziców do Rzeszowa. Daniel płaci bardzo duże alimenty, ale nie ma kontaktu z żoną i synem.
Ale to nie jest moja wina! Bardzo kocham mojego wnuczka i chcę go zobaczyć!
Tydzień temu były urodziny Stasia. Skończył 4 lata. Kupiłam dużo prezentów i przyjechałam do Rzeszowa.
Często dzwoniłam do Laury. Pytałam, co u niej słychać i jak się miewa mój wnuk. Ale synowa zawsze odpowiadała niechętnie i jednoznacznie.
Wiem na pewno, że mój syn nie będzie miał więcej dzieci. Więc Staś będzie moim jedynym wnukiem.
Bardzo chciałam, żeby Laura zaprosiła mnie na urodziny Stasia. Synowa stwierdziła jednak, że nie będzie robić urodzin, bo nie ma warunków. Mieszka w trzypokojowym mieszkaniu z bratem i rodzicami.
Ale i tak postanowiłam przyjechać. Kupiłam prezenty, kupiłam bilet na pociąg i przyjechałam.
Kiedy dotarłam pod ich dom, zadzwoniłam do Laury i powiedziałam jej, że jestem. Laura i Staś wyszli na podwórko. Na zewnątrz panowała jesień. Było zimno i padał deszcz. Pogoda w ogóle nie nadawała się do spacerów.
Pokazałam Laurze, że przywiozłam dla Stasia mnóstwo prezentów. Zaczęła odmawiać, ale namówiłam ją, żeby wzięła prezenty dla dziecka.
Staliśmy na zewnątrz przez pół godziny. A potem Laura wróciła do swojego domu. Ja poszłam do hotelu.
Było mi bardzo przykro, że Laura nawet nie zaprosiła mnie do swojego mieszkania na herbatę. Wiedziała, że długa droga za mną.
Co takiego zrobiłam, że zasłużyłam na takie traktowanie. Nie zrobiłam Laurze nic złego. Zawsze pomagałam jej przy dziecku, gdy była jeszcze żoną mojego syna i mieszkali w Gdańsku.
To nie była moja wina, że mój syn zrobił to, co zrobił. Nie chciałam tego rozwodu. Bardzo mnie boli, że synowa mi to zrobiła.
Kocham mojego wnuczka i bardzo chciałabym go czasem odwiedzić.
Chcę widzieć, jak dorasta. A on przez ten rok o mnie zapomniał. Przez całe nasze spotkanie chował się za swoją matką…
Bardzo jest to dla mnie bolesne i raniące…
Przejechałam dla wnuka ponad pół kraju, aby złożyć mu życzenia urodzinowe i wręczyć prezent, ale moja była synowa nie chciała mnie nawet wpuścić do środka.
