Przeprowadziłam się do większego miasta i pod moim nowym mieszkaniem zobaczyłam coś bardzo osobliwego. Ciężko mi było uwierzyć w to, co odkryłam później.

Niedawno przeprowadziłam się do większego miasta w poszukiwaniu lepszej pracy. Wynajęłam mieszkanie w dość taniej okolicy i już pierwszego popołudnia zauważyłam coś dziwnego – pod moim blokiem siedział pies z wiklinowym koszykiem w zębach, a do tego koszyka ludzie wkładali jedzenie. Potem pies zniknął, ale pojawił się kolejnego dnia i w każde inne popołudnie. Pewnego dnia postanowiłam znieść psu kawałek kiełbasy, by zjadł coś lepszego niż tylko chleb, który wkładali mu tam inni. Zdziwiłam się, gdy pies podniósł rzucony mu kawałek, włożył do koszyka i pobiegł w kierunku parku.

Następnego popołudnia pies znowu przyszedł pod mój blok, a kiedy dostał chleb, wciąż czekał i wpatrywał się w drzwi mojej klatki. Obserwowałam go z okna i widziałam jego smutny wzrok, więc wyjęłam szynkę z lodówki i zaniosłam ją do jego koszyka, a on chwycił za pałąk i pobiegł w tym samym kierunku co zawsze. Zaintrygowało mnie to i postanowiłam następnego popołudnia pobiec za nim.

Wracając z pracy kupiłam w sklepie świeże bułki, dobrą kiełbasę i kości dla psa, a popołudniem wyczekiwałam futrzanego gościa. Gdy tylko się pojawił zbiegłam na dół i włożyłam zakupy do koszyka, a potem musiałam się spieszyć, by dotrzymać tępa psa. To był pies w typie wilczura, więc naprawdę się zdyszałam podczas tej gonitwy. Przebiegliśmy przez cały park, a potem dobre 500 metrów między blokami aż do linii garaży, gdzie w jednym z nich pies się zatrzymał.

Nie podchodziłam zbyt blisko, ponieważ trochę się bałam, ale z miejsca, w którym stałam zobaczyłam coś, w co ciężko było uwierzyć – w jednym z garaży siedział starszy mężczyzna, który wypakował podarki z kosza i podzielił po równo między siebie a psa. Oczywiście pies dostał kości i połowę kiełbasy, a staruszek zjadł kiełbasę z pieczywem. Byłam pod wrażeniem, jak pies może być tak wyszkolony i do tego lojalny wobec swojego właściciela.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × trzy =

Przeprowadziłam się do większego miasta i pod moim nowym mieszkaniem zobaczyłam coś bardzo osobliwego. Ciężko mi było uwierzyć w to, co odkryłam później.