W głowie Weroniki wciąż była tylko jedna myśl: chciała jak najszybciej wrócić domu i napić się gorącej herbaty. Nagle ktoś ją zawołał. To była Dorota – była przyjaciółka z pracy, która kilka miesięcy wcześniej odeszła z firmy. Kiedyś te bliskie sobie kkobiety postanowiły wejść do kawiarni, ogrzać się i porozmawiać przy filiżance ciepłego napoju.
– Nie uwierzysz, ale teraz z mężem tworzymy idealny związek. Nie wiem, jak długo to potrwa, ale teraz jestem szczęśliwa. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nadal mnie zdradza, ale z biegiem lat zdałam sobie sprawę, co dokładnie należy cenić w relacjach rodzinnych. Według opowieści teściowej jego ojciec był taki sam, ale z biegiem lat przyzwyczaiła się do tego i traktowała go jak partnera w domu. Mój mąż w końcu całkowicie mnie utrzymuje, poza tym wiem, że zawsze będę na pierwszym miejscu. Pewnego wieczoru w mieszkaniu rozległ się dzwonek do drzwi.
Mój mąż był w domu, pracował akurat w pokoju usytuowanym na końcu mieszkania. Poszłam więc otworzyć drzwi. Stała tam jakaś dziewczyna modnie ubrana, w pełnym makijażu, no wyglądała jak kobieta, która niejednemu może się jawić jako idealna kandydatka na żonę. Od progu oświadczyła mi, że jest kochanką mojego męża, że są w poważnej relacji i on wkrótce się ze mną rozwiedzie. Co więcej, teraz podobno jest w jej domu, a ona przyszła porozmawiać ze mną na osobności. Wiedziałam jednak, że mąż jest w domu i pracuje nad projektem – słyszałam też, że ściszył dźwięk komputera, aby móc usłyszeć naszą rozmowę. Nieznajoma kobieta nadal mówiła mi o moim mężu, zauważając jednocześnie, że jest dla niej trochę stary i nie we wszystkim są dopasowani.
Zapytałam ją więc:
– Po co Ci zatem taki mężczyzna?
– Tak bardzo mnie kocha, że wydaje na mnie mnóstwo pieniędzy.
W tym momencie zauważyłam, że panienka wytrzeszczyła oczy i zrozumiałam, że mąż stał za moimi plecami.
– Leszek, kochanie, ta dziewczyna przyszła do Ciebie i mówi o Tobie wiele ciekawych rzeczy. Mężczyzna odpowiedział:
–Nie będę zaprzeczać, faktycznie, miałem z nią romans.
Kiedy tamta wyszła, kontynuował:
– Dorotka, nie rozumiem. Dlaczego wciąż mnie tolerujesz?
– Nie wiem. Gdybym wiedziała, to pewnie dawno bym odeszła.
Od tego momentu nasze życie rodzinne zamieniło się w sielankę i jest tak jak tuż po ślubie. Mężczyzna zdał sobie chyba sprawę, że te zepsute panienki nie są warte tego, aby utracić taki skarb, jaki ma przy sobie. Weronika słuchała tej historii i rozumiała:”tak, nie bez powodu zgodziła się porozmawiać o tym z długoletnią przyjaciółką„.
