Zazwyczaj zasypiam wcześniej niż moja żona, bo mam do pracy na 6 rano, a ona dopiero na 9, więc zanim ona przyjdzie do sypialni, ja już dawno śpię. Jednak pewnego dnia musiałem przygotować ważną prezentację i potrzebowałem skorzystać z komputera. Mamy dwa laptopy, żona częściej korzysta z mniejszego, a dla mnie nie ma żadnej różnicy, bo rzadko mam czas którykolwiek włączyć. Tego wieczora moja żona postanowiła wcześniej się położyć, skarżąc się na ból głowy, ale zabrała ze sobą komputer. Usiadłem więc do drugiego, by rozpocząć pracę, ale nie udało mi się połączyć z Internetem, by ściągnąć plik, który przygotowałem wcześniej w pracy. Widziałem, że Madzia wyszła do łazienki, więc wziąłem pendrive i poszedłem zalogować się na pocztę na jej laptopie, to miało zająć tylko chwilę. Otworzyłem zamkniętą klapę ekranu i nie mogłem uwierzyć w to, co zobaczyłem! To był profil na portalu randkowym, zalogowany jako Klaudia35, ale byłem pewny, że należał do Magdy. Nie było zdjęcia, imię się nie zgadzało, ale reszta informacji idealnie pasowała do mojej żony.
Przejrzałem wiadomości na profilu i okazało się, że od ponad trzech miesięcy konto było aktywne niemal codziennie! Ale było coś, co mnie zdziwiło jeszcze bardziej – Magda nie odpisywała na niektóre wiadomości. Zamknąłem laptop zanim wróciła z łazienki i poszedłem spróbować połączyć się z Internetem na drugim komputerze, na szczęście się udało, ale i tak nie skończyłem tej prezentacji. Nie umiałem się skupić, ale nie chciałem też tego dnia rozmawiać z żoną. Następnego wieczoru, po pracy, przedstawiłem jej dokładnie to, co odkryłem i oczekiwałem wyjaśnień. Przyznała, że faktycznie spotyka się z innymi mężczyznami, ale tylko dla pieniędzy i zarzekała się, że nigdy mnie nie zdradziła. Podobno oczekuje od nich wartościowych prezentów na pierwszym spotkaniu i oferuje w zamian jedynie stosunki przyjacielskie i rozmowę, a kiedy czuje, że oni chcą czegoś więcej, to po prostu zrywa kontakt. Sprzedaje otrzymane prezenty i zarabia w ten sposób kilka tysięcy miesięcznie, a całą kwotę odkłada na osobne konto.
Z wiadomości, które zdążyłem przeczytać, faktycznie wynikało, że do niczego między nimi nie dochodziło, ale i tak nie podoba mi się to, co robi Magda. Zupełnie nie wiem jak mam się zachować w tej sytuacji… Jestem zawiedziony, zupełnie nie spodziewałem się po żonie, że mogłaby być zdolna do czegoś takiego. Być może nie zdradziła mnie fizycznie, ale już samo to, że godzi się być obiektem pożądania dla tych mężczyzn bardzo mnie rani. Z drugiej strony, to ile pieniędzy potrafi zarobić miesięcznie jest imponujące, a wiem, że obecnie nie wiedzie nam się najlepiej i każdy grosz się przyda. Nie jestem jednak pewien, czy dam radę wciąż ufać mojej żonie i wierzyć, że nigdy nie dojdzie do czegoś więcej między nią a którymś z mężczyzn.
