Rodzice żyją w swojej luksusowej, dwupiętrowej willi ale nawet im przez myśl nie przejdzie, żeby nam zaproponować mieszkanie z nimi.

Pochodzę z biednej rodziny. Wraz z bratem mieszkaliśmy w jednym pokoju, w drugim mieszkali rodzice. Mieszkanie dostaliśmy w spadku po babci. Nasza mama pracowała jako woźna w szkole, a tata prowadził mały warsztat, jednak nie szło mu zbyt dobrze.

Chociaż mieliśmy tylko najpotrzebniejsze rzeczy, nigdy z bratem nie narzekaliśmy. Co prawda nie posiadaliśmy takich rzeczy, jak nasi rówieśnicy, o telefonach czy komputerze mogliśmy tylko pomarzyć, to żyliśmy spokojnie a nasza rodzina była szczęśliwa.

Dopiero w czasach, kiedy poszliśmy do szkoły średniej, naszym rodzicom wreszcie poprawiła się sytuacja finansowa. Warsztat taty zaczął przynosić dochody na tyle duże, że po jakimś czasie mama rzuciła swoją pracę i zaczęła pomagać ojcu. Podczas naszych studiów rodzice nam pomagali, nie na tyle jednak, żeby nam na wszystko starczało, dlatego musieliśmy dorabiać. Rodzice większość zarobionych pieniędzy zaczęli wydawać na siebie.

Z roku na rok interes szedł im coraz lepiej. Wybudowali rezydencję poza miastem, kupili dobry samochód, zaczęli wyjeżdżać za granicę. Otaczało ich wielu ludzi, którzy udawali przyjaciół, by wykorzystywać rodziców. Ojciec obdarowywał dalszych krewnych drogimi prezentami w postaci biżuterii, ubrań czy kosmetyków. Wydawało nam się, że mama cieszy się z tego, że mogą pomagać innym.

Jeśli chodzi o nas, nie byli już tak hojni. Co prawda zorganizowali nam wesela i podarowali kwoty odpowiadające kosztowi połowy kawalerki, ale to wszystko co od nich dostaliśmy. Kwoty brakujące do zakupu kawalerek podarowali nam rodzice naszych małżonków. Zarówno ja, jak i mój brat, nadal mieszkamy w swoich kawalerkach, z dziećmi. Nie stać nas na większe mieszkania. Rodzice żyją w swojej luksusowej, dwupiętrowej willi, ale nawet im przez myśl nie przejdzie, żeby nam zaproponować mieszkanie z nimi.

Z biegiem czasu nasi rodzice zaczęli się odsuwać od innych ludzi. Zmienili się, stali się zamknięci w sobie, uważali, że wszystkim chodzi tylko o ich pieniądze. Po części mieli rację, jednak nie wszyscy tacy byli. Rodzice mieli wieloletnich przyjaciół, którzy nie mogli zrozumieć zachowania rodziców i zmiany ich stosunku do nich.

Doszło do tego, że nie zapraszają do siebie nikogo. Nie chcą wydawać pieniędzy na organizowanie poczęstunku. Kiedy któregoś dnia odwiedzili ich krewni z tej samej wioski, matka nie poczęstowała ich nawet herbatą.

Nie mogę zrozumieć ich zachowania, tego odgrodzenia się od wszystkich. Swoim wnukom prezenty kupują raz na rok. Są bardzo bogaci. Na co im tyle pieniędzy, przecież nie zabiorą ich ze sobą do grobu. Zupełnie nie wiem, co się z nimi stało.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × jeden =

Rodzice żyją w swojej luksusowej, dwupiętrowej willi ale nawet im przez myśl nie przejdzie, żeby nam zaproponować mieszkanie z nimi.