Rodzina, która pamięta o Tobie tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje…

Z tatą jesteśmy miłymi i przyzwoitymi ludźmi, ale jeśli ktoś zachowuję się wobec nas podle, robimy dokładnie to samo. Generalnie jesteśmy przeciwni mszczeniu się, ale wszystko ma swoje granice. Dlatego przestaliśmy utrzymywać kontakt z córką wujka, która była niezłą cwaniarą.  

Na początek uważała, że mój tata jest dla niej obcą osobą. Mówiła o tym wprost, chociaż mój tata jest jej rodzonym wujkiem! Najwyraźniej przy okazji zapomniała, ile dla niej zrobił. Tak, nawet jej rodzice nie włożyli tyle wysiłku, aby nic jej nie zabrakło. 

Zresztą, swojego dziadka także nie uważała za bliską osobę. Kiedyś kuzynka była u nas w gości, a ja akurat przyjechałam odwiedzić tatę. Z nim ustaliliśmy, że rano pójdziemy odwiedzić dziadka, ale kuzynka zaczęła mówić, że nie chce, że to dla niej żadna rodzina, a poza tym u niego śmierdzi i ona nie chce. 

Kuzynka była nam tak “bliska”, że nawet nie mieliśmy z nią o czym rozmawiać przy herbacie. Jak ją o coś zapytałam, to burczała tylko zła pod nosem. Ot, cała rozmowa. A teraz opowiem o jednej sytuacji, która spowodował, że zerwaliśmy całkiem kontakt.

Po śmierci dziadka zaczęliśmy przygotowywać się do pogrzebu i całe przygotowanie zajęły nam kilka dni. Stypę postanowiliśmy zrobić w domu, ponieważ na restaurację nie mieliśmy pieniędzy. Trzeba było kupić jedzenie. Oczywiście sami z tatą nie dalibyśmy sobie rady, dlatego zadzwoniliśmy do kuzynki, bo myśleliśmy, że nam pomoże. 

 Mimo zapewnień, nie przyszła i nam nie pomogła. Ba, sąsiadka pomogła nam we wszystkim i to bezinteresownie. Wujek z kuzynką przyjechali dopiero wieczorem, oczywiście już na gotowe. Kuzynka powiedziała, że miała randkę i nie mogła jej odwołać. Nie mogła chociaż zadzwonić i powiedzieć, że nie przyjedzie? 

Wujek zaczął wtedy krzyczeć i powiedział, że ciągle mamy jakieś pretensje do jego córeczki i po co tak, skoro jak widać, poradziliśmy sobie bez jej pomocy. On też nie zamierzał pomagać, więc z tatą musieliśmy ugotować wszystko sami. Potem pojawili się już tylko na stypie.

– Może trzeba kupić chleb? – powiedziała niby zainteresowana kuzynka.

– Już niczego nie potrzeba! Ze wszystkim sami sobie poradziliśmy – odpowiedziałam.

Wujek zaczął się przy stole oburzać, że posadziliśmy ich z boku, a nie na honorowym miejscu, a przecież też są bliskimi krewnymi. Tak, tak bliskimi, że nawet na nich nie można było polegać.

Przez lata było wiele podobnych sytuacji, ale dopiero ta pokazała tak dobitnie, że czasami lepiej zerwać kontakt z niektórymi członkami rodziny, niż sztucznie go utrzymywać. Wujek z kuzynką czasami zwracają się do nas o pomoc, ale my dajemy im tyle, co oni nam, czyli nic.

Co to za krewni, którzy pamiętają o Tobie tylko wtedy, gdy czegoś potrzebują?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

osiemnaście + dwadzieścia =

Rodzina, która pamięta o Tobie tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje…