Rodzinna awantura spowodowana świątecznymi prezentami

Nagle zdałem sobie sprawę z tego, że dla żony niewiele znaczę. Jak zdałem sobie z tego sprawę? Właśnie znalazłem świąteczne prezenty, które przygotowała.
Jesteśmy małżeństwem od dwóch lat. Już wcześniej zauważyłem, że moja żona oszczędza na mnie. Myślałem, że to tylko ostrożne podejście do pieniędzy i nie chciała ich za bardzo wydawać. Jasne, byłoby mi miło, gdyby od czasu do czasu podarowała mi jakiś prezent, ale też wiem, że są ważniejsze wydatki.
W zeszłym roku żona w prezencie na święta podarowała mi w kopercie pieniądze, ponieważ bardzo chciałem wyremontować salon w mieszkaniu. Uważałem jednak, że to będzie prezent dla nas wszystkich, nie tylko dla mnie i że coś jeszcze otrzymam. Ona jednak nie dała mi nawet czekolady pod choinkę.
W tym samym roku jej brat otrzymał nowy, wypasiony smartfon, a jej matka otrzymała drogą torebkę. Nie będę mówił, ile to kosztowało, ale mogę powiedzieć, że poszło na to kilka tysięcy. Cieszyłem się wówczas jednak, że będę mógł zrobić coś dla swojej rodziny, dlatego nie zwracałem na to do końca uwagi.
Zacząłem zauważać, że zawsze daje im coś lepszego i droższego. Poza tym dla mnie wybiera zawsze funkcjonalne prezenty, a nie ładne. Dawała mi wiertarkę, kosiarkę i innego tego rodzaju rzeczy. Bratu czy matce starannie wybierała prezenty lub wysyłała na konto znaczne kwoty pieniędzy, aby mogli coś kupić dla siebie. Mnie kupowała prezent aby było, żeby odhaczyć i z obowiązku, a nie dla mojej przyjemności.
Często zapomina o prezentach. Na przykład w rocznicę ślubu nie zawracała sobie głowy, żeby kupić nawet głupią bombonierkę. Teściową zabrała do restauracji na urodziny. Cholera, nigdy mnie nie zabrała w takie miejsce! Albo nawet do kawiarni, albo do bistro! Szkoda!
– Mama mnie wychowała, powinnam być jej wdzięczna. Sama nie pójdzie do restauracji – usprawiedliwiała się żona.
– To co mam zrobić, żebyś mnie traktowała w końcu z szacunkiem?
– Po co tak panikujesz? Kiedyś też jeszcze pójdziemy!
Po tej awanturze żona obiecała, że to się więcej nie powtórzy i nie weźmie matki do tak drogiego miejsca. Uwierzyłem jej. Jednak w tym samym okresie zaczęła mieć problemy w pracy. Byliśmy zmuszeni żyć od pierwszego do pierwszego totalnie oszczędzać. Dlatego zaproponowałem, abyśmy w tym roku nie wręczali sobie prezentów świątecznych, ale ona zapewniła mnie, że wszystko jest już od dawna gotowe i kupione.
W weekend postanowiłem zrobić świąteczne porządki w swoich rzeczach. Uporządkowałem wszystkie swoje rzeczy w szafkach i na półkach, aby pozbyć się niepotrzebnych rzeczy przed świętami. I nagle na szafie znalazłem pudełko, w którym moja żona ukryła prezenty. Wszystkie były podpisane, więc od razu widziałem, dla kogo które są.
Kupiła mi perfumy, ale takie najtańsze, a teściowa miała dostać biżuterię z cyrkoniami, a jej brat – nowy laptop. Oznacza to, że moja żona znowu na mnie oszczędzała.
Przyznałem się żonie, że znalazłem jej skrytkę. Od razu spuściła wzrok ponieważ wiedziała, że kupiła prezenty w bardzo niesprawiedliwy sposób. Spodziewała się, że po cichu rozda je wszystkim, żebym się nie zorientował, ale to nie zadziałało.
Dlatego poprosiłem żonę, aby wzięła swoje rzeczy i pojechała do mamy. Jeśli popracuje nad sobą, to może wrócić. Nie chcę mieszkać z kobietą, dla której jestem na drugim, a nawet na trzecim miejscu. Niech przemyśli swoje zachowanie i wyciągnie odpowiednie wnioski.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × 4 =

Rodzinna awantura spowodowana świątecznymi prezentami