Ślub był skromny, ale piękny. Tymczasowo zamieszkali w mieszkaniu Filipa, ale potem śmierć matki Justyny wywróciła życie młodych do góry nogami

Ślub był skromny, ale piękny. Potem młodzi zamieszkali w domu pana młodego, ale matka Justyny… To właśnie jej odejście z tego świata wywróciło całe życie młodych do góry nogami. 

Justyna pracowała w kawiarni jako kelnerka i wtedy właśnie poznała Filipa. Dziewczyna w tym czasie właśnie ukończyła studia, ale za pracę w zawodzie oferowano śmiesznie małe pieniądze. Być może w mieście pensja była większa i tam dyplom z wyróżnieniem, który dostała z dziewczyna otworzyłby jej drzwi do kariery, ale nie tutaj w małym miasteczku. Projekty architektoniczne dziewczyny robiły wrażenie na jej profesorach. Wiele z jej projektów udało jej się nawet zrealizować, ale niestety – po studiach nie potrafiła się z tego utrzymać, a największe dochody przynosiła praca w kawiarni. “Ciekawe skąd ludzi stać na przychodzenie do takich miejsc, podczas gdy wielu z nich nie ma stałej pracy i wysokich zarobków?” – ciągle myślała Justyna. Justyna musiała wrócić do rodzinnego miasteczka dlatego, gdyż jej mama zachorowała. Dziewczyna dowiedziała się o wszystkim tuż po otrzymaniu dyplomu. Mama nie chciała odwracać jej uwagi od studiów, ponieważ wiedziała, że studiowanie architektury wnętrz było marzeniem dziewczyny. W tej sytuacji Justyna znalazła pracę w roli kelnerki dzięki swoim znajomym. Filip w tamtym czasie pracował jako sprzedawca w salonie telekomunikacyjnym jednego popularnego operatora.

Mężczyzna był na świecie sam, ponieważ ojciec i matka zmarli cztery lata wcześniej. Po rodzicach syn dostał ładne dwupokojowe mieszkanie w centrum miasta. Często przychodził na lunch do kawiarni położonej w pobliżu jego pracy. Był bardzo zaskoczony, gdy za ladą  zobaczył nową twarz. Młoda i ładna dziewczyna niemal natychmiast przyciągnęła jego uwagę. Początkowo bardzo niechętnie się do niego odnosiła, ale z czasem zdała sobie sprawę, że kiedy go widzi i z nim rozmawia, czuje się szczęśliwsza. Filip rozpalił w niej ogień miłości. Wyprawili cichy ślub, ale niestety – los nie pozwolił im na to, aby długo cieszyli się swoim szczęściem. Niespodziewanie mama dziewczyny zmarła. Justyna bardzo długo przeżywała śmierć bliskiej jej osoby i wszystko jej o niej przypominało. W końcu namówiła męża do sprzedaży mieszkania i wyprowadzenia się do stolicy kraju. 

– Za mieszkanie zapłacimy po pół.

Justyna na początku była zaskoczona taką postawą, ale potem się zgodziła. Wtedy wszystko się zaczęło. Absolutnie wszystkie zakupy robili oddzielnie. Justyna jadła gorszej jakości jedzenie i ubierała się w niedrogich sklepach, bo jej pensja nie pozwalała na lepsze życie. Filip żył inaczej – pieniędzy ze sprzedaży jego mieszkania było jeszcze dużo, więc regularnie zamawiał jedzenie z restauracji i ubierał się wyłącznie w najlepszych butikach stolicy. Pomimo prowadzenia odmiennego stylu życia i mieszkania pod tym samym dachem, Justyna wciąż kochała męża i przyzwyczaiła się do tego wszystkiego.

Potem udało jej się znaleźć dobrą pracę. Najlepsi biznesmeni i wielcy bogacze rozmawiali o dziewczynie, która robi cudowne projekty. Zwykłe bloki z wielkiej płyty zamieniły się w luksusowe apartamenty dzięki jej talentowi. Kobieta zaczęła więcej zarabiać i żyć na wyższym poziomie. W jej diecie pojawiły się wysokiej jakości produkty, a w szafie – drogie ubrania.

– Justyna, pożycz mi pieniądze – powiedział kiedyś Filip.

– Jak to? Wydałeś już wszystko, co miałeś? – zapytała.

– Nie Twoja sprawa! – odpowiedział – To było małe mieszkanie w stolicy, więc na wieczność by mi pieniędzy z tego nie wystarczyło.

– Chciałam zaproponować, żebyśmy kupili działkę i wybudowali dom… – powiedziała Justyna.

Filip tylko wzruszył ramionami i zapytał sucho, czy da mu pieniądze. Kiedy Justyna odmówiła mąż urządził jej prawdziwą awanturę. Justyna patrząc wtedy na męża, jakby zrzuciła z nosa różowe okulary. Z kim ona żyje? I dlaczego? Nie miała od niego ani wsparcia, ani zrozumienia. Odeszła, po cichu pakując rzeczy i żałowała tylko, że tak późno.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

18 − osiem =

Ślub był skromny, ale piękny. Tymczasowo zamieszkali w mieszkaniu Filipa, ale potem śmierć matki Justyny wywróciła życie młodych do góry nogami