Stare metody babci pomogły Sabinie przestać być niewidzialną w towarzystwie

Sabina była studentką drugiego roku na uniwersytecie znajdującym się w jej rodzinnym mieście. Tego wieczoru miała odbyć się domówka u jej znajomej z roku, na którą początkowo zamierzała iść, ale w ciągu dnia zrezygnowała i stwierdziła, że nie ma nastroju na zabawę. Akurat w domu gościli babcię z Podlasia i starsza kobieta próbowała przekonać wnuczkę, że powinna korzystać z uroków młodości i nie wykręcać się od spędzania czasu ze znajomymi:

– Sabinko, dlaczego nie chcesz iść na tę domówkę? Twoja mama mówiła, że rzadko wychodzisz z domu. Kiedy będziesz korzystać z życia, jeśli nie teraz?
– Wszyscy moi znajomi mają swoje sympatie, a ja wciąż jestem sama, myślę, że tylko będę tam przeszkadzać…
– To dlaczego ty sobie kogoś nie znajdziesz? Przecież niczego ci nie brakuje – babcia była zaskoczona zrezygnowaną postawą wnuczki.
– Gdybym tylko była ładniejsza… Babciu, ja nie mam szczęścia do mężczyzn, oni są zainteresowani moimi koleżankami, a mnie nawet nie zauważają. Zaczęłam się malować, ubierać bardziej kobieco, ale nic nie pomaga.
– Sabinko, nie bądź niemądra. Leć szybko do łazienki, a ja coś zaradzę na te twoje problemy. Zrób mi tę przyjemność i idź dziś się wyszaleć.

Babcia dobrze wiedziała co zrobić, żeby zwrócić uwagę mężczyzn, przez lata zajmowała się swataniem mieszkańców wiosek ze swojej okolicy. Podczas gdy Sabina brała prysznic, staruszka przygotowała ciasto zgodnie z tradycyjnym przepisem.
– Co robisz, babciu? – spytała dziewczyna wychodząc z jeszcze mokrą głową z łazienki.
– Będziemy piec ciasto.
– I jak mi to ma niby pomóc, przecież nie wezmę ciasta na imprezę…
– Mniej marudzenia, więcej działania, moja droga. Po prostu mi zaufaj, podejdź bliżej.
– Muszę jeszcze wysuszyć włosy i wybrać jakąś kreację, później ci pomogę, babciu.

Starsza kobieta zatrzymała wnuczkę w kuchni na czas pieczenia ciasta, dzięki czemu jej włosy szybciej wyschły przy piekarniku i nabrały pięknego zapachu domowych wypieków. W międzyczasie wyciągnęła z torby szaloną kreację w sam raz pasującą na Sabinę i przyglądała się jak dziewczyna pięknie się maluje. Po godzinie Sabina była już u koleżanki i zadzwoniła do babci z pytaniem czy mogłaby przygotować jeszcze trochę ciasta na kolejny dzień, bo koledzy nie mogli odstąpić jej na krok i bardzo chcieli spróbować tego wypieku, którego zapach rozchodził się wokół dziewczyny. Byli wprost zachwyceni Sabiną i nie do końca było wiadomo dlaczego. Babcia tylko zaśmiała się serdecznie i powiedziała, że od godziny piecze pyszne ciasteczka i na kolejny dzień będzie gotowa ugościć niejednego adoratora swojej wnuczki.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

osiemnaście − 11 =

Stare metody babci pomogły Sabinie przestać być niewidzialną w towarzystwie