Te osoby często czują się zapomniane przez własne rodziny i bliskich.

Osoby starsze bardzo często doświadczają poczucia samotności, niezależnie od tego, gdzie mieszkają. Zarówno w miastach, jak i wsiach nie brakuje ludzi pozbawionych kontaktu z drugim człowiekiem. Bardzo trudne musi być borykanie się z myślami, że nikt nas nie potrzebuje. Z powodu różnych ograniczeń takich, jak na przykład choroba starszym ludziom trudno nawiązać nowe relacje. Jednak często najsmutniejsze jest to, że te osoby często czują się zapomniane przez własne rodziny i bliskich.

„Moja żona zmarła 3 lata temu. Dzieci nie odwiedzają mnie, tłumaczą to pracą. Staram się wypełniać sobie czas, sporo czytam i zajmuję się ogrodem żony. Czuje się porzucony przez własne dzieci, ale staram się je zrozumieć. Muszą żyć swoim życiem.

„Moje dzieci są za bardzo zabiegane, odwiedzają mnie tylko w święta, jestem już za stara, by zabrały mnie ze sobą”.

„Mój syn raz zaproponował, abym u nich chwilę pomieszkała. Chciał mi pomóc, ja już sobie tak dobrze ze wszystkim nie radzę w moim wieku. Synowa jednak nie chciała o tym słyszeć. Syn raz na tydzień lub dwa zajrzy do mnie, przyniesie zakupy i wraca do rodziny. Za każdym razem jest mi przykro, kiedy wychodzi.”

Anna jest na emeryturze i większość czasu spędza w domu. Jej mąż zostawił ją i córkę, którą wychowała ją samotnie. Odkąd córka założyła własną rodzinę i wyprowadziła się od matki, kobieta czuje się przygnębiona. Zastanawia się, jak długo to już trwa i czy przypadkiem nie popadła w depresje. Może warto wybrać się do lekarza, ale czy z depresje można wyleczyć? Wszystkie objawy zdają się świadczyć, że dotknęła ją właśnie ta choroba, coraz częściej dopadająca samotne osoby w jej wieku.

Kobieta liczyła, że jej córka będzie ją odwiedzać, jak z resztą obiecała. Wierzyła cały czas, że co niej pamięta mimo swojego nowego życia. W tych czasach młodzi ludzie bardzo często zaniedbują relacje z rodzicami, zbyt wiele mają obowiązków. Anna tak to sobie tłumaczyła, próbując wziąć się w garść mimo żalu do córki.

Przypomniała sobie o swojej znajomej, jakiś czas temu spotkały się w sklepie i zamieniły ze sobą kilka zdań. Wspominała jej o spotkaniach dla seniorów, na które od jakiegoś czasu chodzi. Namawiała ją do przyjścia, podobno ludzie tam są bardzo przyjaźni i komunikatywni. Może to dobry pomysł, okazja do przeżycia czegoś nowego. Czas znów otworzyć się na otaczający ją świat i nowe znajomości.

Nie można przecież ciągle użalać się nad sobą, nie ma sensu. Postanowiła spróbować pogodzić się z faktem, że córka ma już swoje życie i nie wyczekiwać dłużej, aż się do niej odezwie. Może wyjście poza strefę komfortu pozwoli jej nareszcie wziąć odpowiedzialność za własne szczęście.

Kiedyś była pełną pasji kobietą, realizowała się zawodowo i towarzysko. Skoro inni potrafią w tym wieku czerpać z codzienności to, co najlepsze to i ona może wreszcie poczuje, co to szczęście? Przecież nie może całego życia spędzić w czterech ścianach, samotna i zawiedziona, że nikt jej już nie potrzebuje. To musi się zmienić.

Po kilku miesiącach uczestniczenia w klubie seniora Anna odzyskała dawną radość i uśmiech. Znów była pełna wigoru, poznała także uroczego mężczyznę, oraz nowych przyjaciół. Pomimo bólu zadanego przez córkę, odzyskała kontrolę nad własnym życiem i znów cieszy się nim, jak dawniej.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

18 − dziewięć =

Te osoby często czują się zapomniane przez własne rodziny i bliskich.