Ten dzień nadszedł – Olga była zdecydowana, by na zawsze odejść od męża. Najpierw postanowiła udać się do matki, która dała jej niezwykłą radę, dzięki której małżeństwo zostało uratowane

To smutne, ale ten dzień w końcu nadszedł. Olga próbowała ratować to małżeństwo tak długo, jak to było możliwe, ale nie ma już po prostu siły. Gdy tylko małżonek wyszedł do pracy, spakowała swoje rzeczy i swojego półtorarocznego syna, a następnie pojechała do matki, ponieważ była pewna, że tam otrzyma odpowiednie wsparcie. Ucieczka do rodziców pozwoliła Oldze na odejście bez większych awantur i praktycznie będąc niespostrzeżenym.

Olga nie potrafiła powstrzymać łez. Gdy tylko przekroczyła próg domu rodzinnego, troskliwe ręce babci natychmiast podniosły dziecko, aby zaopiekować się nim w czasie, gdy jego matka będzie próbowała dojść do siebie. Nie było odwrotu tym bardziej, że rodzice zgodzili się zaopiekować dzieckiem do momentu, kiedy Olga nie znajdzie dla niego miejsca w żłobku. Olga z płaczem wypełniła wniosek o separację. Gdyby tylko jej mąż był taki opiekuńczy! Niestety Radek nie był chyba stworzony do życia w małżeństwie.

W końcu młoda kobieta uspokoiła się, umyła i wypiła filiżankę herbaty rumiankowej. Teraz zaczęła nieco jaśniej myśleć. Jej matka to zobaczyła i podając córce czystą kartkę papieru oraz długopis powiedziała: „zanim zaniesiesz wniosek do sądu, zrób coś dla mnie”.

Mądra matka poprosiła Olgę o przedzielenie kartki poprzez narysowanie w miarę prostej linii na dwie połowy. Po lewej stronie Olga miała napisać wady męża. Kobieta zrozumiała, do czego będzie prowadzić ta prośba, a potem nawet zdołała wywołać na swojej twarzy uśmiech, chociaż był on nieco złosliwy – pomyślała, że Waldek nie ma faktycznie aż tak wielu wad, kartka powinna wystarczyć. Wśród negatywnych cech męża Olga wskazała niechlujstwo – był przyzwyczajony do rozrzucania ubrań po całym mieszkaniu. Nigdy nie powiadamiał jej, że dłużej zostanie w pracy albo że zamierza widzieć się ze znajomymi. Przy stole mężczyzna zachowywał się jak świnia: jego okropne zachowanie sprawiało, że Oldze było za niego po prostu wstyd. Lista była uzupełniana najważniejszymi argumentami.

Mąż naszej Olgi nigdy nie dawał jej drogich prezentów, nie wiedział także, jak powinien się o nią troszczyć i przestał zapraszać ją na randki – po ślubie jakby przestał się starać. Wszystko, czego teraz potrzebował Waldek to spotkania z przyjaciółmi przy kuflu piwa i gry komputerowe. W dodatku zarabiał niewiele, był cichy, nawet uznała, że zbyt spokojny i nie pomagał jej praktycznie w żadnych pracach domowych usprawiedliwiając to zmęczeniem po pracy. Wydać by się mogło, że argumenty „przeciw” były wystarczające. Po zakończeniu pisania córka zapytała matkę:
„Rozumiem, że powinnam wymienić też jego zalety?”, jednak mądra kobieta odparowała: „Nie. Po prawej stronie musisz napisać wszystkie swoje reakcje na te zachowania, które uważasz za irytujące u męża”. Chociaż nie było to takie łatwe, to Olga przypomniała sobie wszystko: czasami była po prostu zła na męża, a innym razem odmawiała mu seksu albo płakała. Rzucała też obraźliwe: „mogłam poślubić kogoś innego!”. W końcu zdała sobie sprawę, że stworzenie szczęśliwego związku małżeńskiego jest niemożliwe przez jej własną dumę.

Nie chce widzieć siebie obok niedoskonałego mężczyzny i zaakceptować go takim, jakim jest. Jej matka wbiła ostatni gwóźdź do trumny jej przekonań: „widzisz, tutaj nie chodzi o niego, ale o Ciebie”. Kobieta porwała zapisany arkusz. Lewą część wyrzuciła do śmieci, a prawą dała córce: „Przemyśl to sobie dzisiaj. Jeśli nadal będziesz chciała zostawić swojego męża, to będziemy Cię w tym wspierać z tatą”. Rozczarowana kobieta zdała sobie sprawę, że musi się zmienić. Kto by pomyślał, że ta nieoczekiwana rada pomoże nowożeńcom uratować małżeństwo!

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × 4 =

Ten dzień nadszedł – Olga była zdecydowana, by na zawsze odejść od męża. Najpierw postanowiła udać się do matki, która dała jej niezwykłą radę, dzięki której małżeństwo zostało uratowane