„To ja Cię utrzymuję” – te słowa słyszała codziennie, podczas gdy nie pracowała i opiekowała się dzieckiem

Dominika miała synka, który niebawem kończył rok. Właśnie tyle kobieta już nie pracowała. Nie było jej łatwo, ponieważ codziennie słyszała te same słowa od swojego męża: “To ja Cię utrzymuję”. 

Kobieta otrzymywała również różne dodatki finansowe na dziecko od państwa, ale mimo tego Mateusz ciągle uważał się za jedynego żywiciela rodziny. Uważał, że go wykorzystuje i w całości żyje tylko za jego pieniądze. Kiedy pewnego dnia Dominika poprosiła męża, aby zajął się dzieckiem, usłyszała coś równie nieprzyjemnego: “Ja cały dzień pracowałem, a Ty co robiłaś? Czym się tak niby zmęczyłaś? Nie możesz sama się nim zająć?”.

Żona próbowała jakoś dotrzeć do męża i mu wytłumaczyć, że ona także dostaje pieniądze na dziecko, które wydaje na potrzeby całej rodziny. Niestety w odpowiedzi zaczął się jeszcze bardziej oburzać i mówić, że jej pieniądze to grosze w porównaniu z jego pensją. Najwyraźniej w ten sposób chciał po prostu upokorzyć swoją żonę i umniejszyć wszystkie rzeczy, które robi dla rodziny, aby to on wyglądał na większego bohatera na jej tle. Rozmowy o finansach zawsze kończyły się kłótniami i łzami kobiety. Dominika próbowała prowadzić dziennik wydatków, aby mu udowodnić, że jej pieniądze też tutaj wiele znaczą. Mimo tych prób nigdy nie udało się przekonać mężczyznę do jej racji. 

Życie dziewczyny było trudne tym bardziej teściowa mieszkała z nimi i często stawała po stronie męża. Mówiła Dominice, żeby lepiej milczała, wtedy uniknie awantur. Młoda matka również nie lubiła kłótni, dlatego coraz częściej korzystała z rady teściowej. W milczeniu wysłuchiwała wszystkich wyrzutów męża, chociaż czuła, że długo już tego wszystkiego nie wytrzyma.

Ponieważ mąż nie bierze pod uwagę jej opinii i pomimo wkładanych w dom pieniędzy żony wciąż uważa, że wszystko spoczywa na jego barkach, Dominika postanowiła odkładać sobie pieniądze, które dostawała ze świadczeń na dziecko. Kiedy syn spał, zajmowała się obowiązkami domowymi, z którymi w końcu się wyrabiała i miała nawet czas wolny.

Nieco później znalazła opcję podjęcia pracy na pół etatu, mogła pracować zdalnie z domu. Pieniądze nie były duże, ale to zawsze coś. Jej los był taki, że ciągle była karcona przez męża za finanse, więc chciała się w końcu od tego odciąć i odkładała pieniądze na ucieczkę od niego i rozpoczęcie nowego życia.

Nikt nie wiedział o pracy, którą podjęła, ponieważ wszyscy myśleli, że jest za głupia, aby móc cokolwiek znaleźć i zarobić. Na szczęście nie bała się spróbować i teraz cieszy się, że udało jej się zarobić pieniądze pracując z domu. A domownicy niech dalej myślą, że nie jest zbyt bystra i należy ją tylko karcić – to ich sprawa.

Kiedy syn skończył dwa lata, Dominika opuściła męża i wynajęła mieszkanie. Wróciła do pracy w zawodzie, ale na szczęście mogła pracować zdalnie. Teraz ma wszystko, czego potrzebuje aby rozpocząć nowe spokojne i bezpieczne życie, w którym nie będzie poniżana. W dodatku ma możliwość zarabiania na swoje marzenia – własne mieszkanie i wakacje nad morzem.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

sześć + 15 =

„To ja Cię utrzymuję” – te słowa słyszała codziennie, podczas gdy nie pracowała i opiekowała się dzieckiem