– To zróbcie sobie trzecie dziecko! Wiesz, jaki porządny zasiłek dostaniecie od państwa?! – namawiała matka

Właśnie rodzice wyrzucili nas z ich mieszkania, ponieważ stwierdzili, że u nich jest za mało miejsca i po prostu jest nam za ciasno. Najciekawsze jest to, że na początku rodzice nie mieli nic przeciwko temu, że po ślubie z Julią u nich pomieszkamy do czasu, kiedy będziemy mieć odłożoną kwotę na wkład własny do zaciągnięcia kredytu hipotecznego na własne mieszkanie.

Rok później zmienili jednak zdanie i po prostu nas wyrzucili. Stwierdzili, że muszą pomóc siostrze, która była w ciąży już po raz czwarty. Do tej pory mieszkała z mężem i dziećmi w kawalerce, więc teraz rodzice postanowili, że zwolnią dla niej swoje 2-pokojowe mieszkanie i to siostra z rodziną z nim zamieszka, a oni zajmą teraz ich kawalerkę. Uznali, że skoro my nie mamy dzieci, to musimy sobie sami poradzić. 

Kupiliśmy kawalerkę, chociaż chcieliśmy na początku kupić mieszkanie dwupokojowe. Uznaliśmy jednak, że więcej pieniędzy stracimy na wynajmowaniu mieszkania, więc i tak nie odłożymy na wkład na dwupokojowe mieszkanie, więc lepiej mieć mieszkanko ciasne, za to własne. Co więcej, mieliśmy już ponad 30 lat – czas pomyśleć o dzieciach. Tak też zrobiliśmy i okazało się, że od razu będziemy mieli bliźniaki. 

Nie mieliśmy na kogo liczyć, więc liczyliśmy tylko na siebie. Ciężko pracowaliśmy i robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby naszym dzieciom niczego nie brakowało. Wydawało się nam, że powoli wszystko się układa, ale moja matka zaczęła nas zamęczać: 

– To postarajcie się o trzecie dziecko ! Wiecie, jakie dodatki finansowe dostają wielodzietne rodziny?! Naprawdę się opłaca! 

Nie chcę obrażać ludzi, którzy decydują się na więcej niż dwoje dzieci, ale mnie wcale się to nie podoba. Co więcej, wiem, że nie jest łatwo uzyskać różne dodatki finansowe i świadczenia. Nie chcę liczyć na pomoc państwa. Poza tym, jak mielibyśmy w tyle osób mieszkać w kawalerce? 

Prawdę mówiąc, nie jest nam wcale łatwo. Chcemy kupić teraz samochód, a nie starać się o kolejne dziecko, które przecież będzie wymagało kolejnych nakładów pieniężnych. Jednak mama się nie poddawała. Twierdziła, że nasze jako dzieci pochodzące z rodziny wielodzietnej będą miały darmowe obiady i różne inne dodatki, tak jak dzieci mojej siostry, którą stawiała nam jako przykład.

Dlaczego mam brać z niej przykład? Mieszka u rodziców i ciągle potrzebuje od nich pieniędzy. Tylko na forach internetowych widać jej wpisy, gdzie narzeka na niesprawiedliwe traktowanie dużych rodzin. Uważa, że wszyscy są jej coś winni! Zgadzam się, że pomoc finansowa ze strony państwa jest ważna, ale ja z żoną na pewno nie będziemy decydować się na kolejne dziecko tylko dla zasiłków.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × cztery =

– To zróbcie sobie trzecie dziecko! Wiesz, jaki porządny zasiłek dostaniecie od państwa?! – namawiała matka