Trzy lata temu spędziła urlop z kochanką męża, a dziś odradza się jako szczęśliwa kobieta.

Moja przyjaciółka, Katarzyna, szykowała się do rodzinnego wyjazdu nad nasze polskie morze. To miały być ich pierwsze wspólne wakacje odkąd urodził się ich synek. Franek miał już 3 lata, więc Kaśka wierzyła, że nie będzie zbyt marudny podczas 6-godzinnej drogi samochodem. Mąż mojej przyjaciółki wymyślił, że wynajmą domek nad morzem razem z jego znajomymi, którzy również mieli dziecko i przedstawiał ten plan jako najlepszy na świecie, pod kątem wspólnej opieki nad dziećmi, gdyby jedna z par chciała wyjść gdzieś na trochę tylko we dwoje. Tu się zgodzę, to mogło być dobre rozwiązanie.

W dniu wyjazdu okazało się, że znajomy Rafała musi zostać trochę dłużej w pracy i dojedzie do nich za kilka dni. Wtedy Kasia dowiedziała się, że żona tego kolegi będzie jechała z nimi w jednym aucie razem ze swoim 11-miesięcznym dzieckiem i przyjęła to bardzo spokojnie – w końcu czego się nie robi dla przyjaciół. Kasia nawet w drodze pomagała nowej znajomej z dzieckiem i udzielała jej rad odnośnie dalszych etapów rozwoju córeczki.

Gdy dojechali na miejsce, Rafał zabrał Beatę do miasta po zapas pieluszek i jedzenia dla dziecka, a w tym czasie Kaśka została z dwójką dzieci w domku i usiłowała ułożyć je do snu. Po kilku dniach wyszło, że mąż Beaty jednak nie da rady do nich dojechać, więc cały urlop spędzili w piątkę i wrócili razem do domu. Dopiero po powrocie okazało się, że żadnego męża nigdy nie było, a kobieta, z którą Kaśka spędziła wakacje to kochanka Rafała. W dodatku moja przyjaciółka przez cały wyjazd opiekowała się ich wspólnym dzieckiem, podczas gdy oni wynajmowali sobie pokoje na godziny pod pretekstem zakupów na kolejne dni.

Beata domagała się wspólnego urlopu z kochankiem, a on wymyślił ten dziwny trójkąt… Najgorsze jest jednak to, że wielu znajomych znało całą prawdę, ale nikt nie odważył się poinformować Kasi, że jej mąż nie jest wierny. Kaśka była tak wściekła, że natychmiast złożyła pozew rozwodowy i wyprowadziła się do innego miasta, by jak najszybciej zapomnieć o tej zniewadze. Kiedy ostatnio ją odwiedziłam przyznała się, że jest najszczęśliwsza na świecie, ponieważ poznała kogoś wyjątkowego, kto pokochał nie tylko ją, ale również jej syna. Myślę, że wkrótce wezmą ślub. A Rafał? Cóż, Beata go zostawiła i od tamtej pory nie ułożył sobie życia.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 − 13 =

Trzy lata temu spędziła urlop z kochanką męża, a dziś odradza się jako szczęśliwa kobieta.