Matka zadzwoniła do Kamila i zaczęła robić mu wyrzuty. Zawsze wymagała uwagi i obwiniała syna o to, że rzadko do niej dzwoni i prawie jej nie odwiedzał. Kamil jednak wiedział, o co jej tak naprawdę chodzi i że wcale nie potrzebuje jego obecności, a jego pieniędzy.
Oczywiście Kamil sztucznie usprawiedliwił się przed matką, aby nie zepsuć sobie z nią relacji. Matka niechętnie wysłuchała tego, co jej syn miał do powiedzenia, a potem zaczęła opowiadać oczywiście już tylko o sobie:
– Synku, wiesz co, bo jest taka sprawa, ale potrzebuję pomocy, muszę zrobić szybko remont w mieszkaniu. Głupio mi tak prosić, ale brakuje mi pieniędzy. Przelałbyś mi na konto 3 tysiące złotych?
– Wow! Skąd mam wziąć takie pieniądze? Wczoraj zapłaciliśmy ratę kredytu hipotecznego, więc z żoną jesteśmy spłukani.
Kamil wraz ze swoją żoną Ulą sami musieli sobie radzić w życiu. Cztery lata temu zaciągnęli kredyt hipoteczny, więc teraz muszą ciężko pracować, aby go spłacić i nie stracić swojego mieszkania. Poza tym mają także dzieci, które są jak skarbonki bez dna. A to jakaś wycieczka szkolna, a to korepetycje z matematyki czy kurs języka angielskiego. Dokładanie do remontu w mieszkaniu matki w ogóle nie było częścią tych planów, zwłaszcza, że matka zażądała takiej sumy!
Syn nie jest przyzwyczajona do odmawiania matce. Był jej bardzo wdzięczny za to, że sama go wychowała i dzięki niej mógł się wykształcić. Mama często mu to wypominała i i domagała się, aby okazał jej swoją wdzięczność, oczywiście materialnie.
– To skąd ja teraz wezmę pieniądze? Dzisiaj mają mi przywieźć nowe drzwi, a ja nie mam ani grosza. Całe życie robiłam dla Ciebie wszystko, a Ty mi teraz odmawiasz?! To sobie dopiero syna wychowałam!
– Mamo, nie denerwuj się, zaraz coś wymyślę.
Kamil pomyślał, żeby przelać matce oszczędności, które wspólnie wpłacali sobie na konto z żoną, aby latem wybrać się nad morze. Najmłodsza córka ma już trzy lata i jeszcze nigdy nie widziała nic, poza ich miastem. Tak dużo pracują, ale nie mogą w ogóle odpocząć. Najwyraźniej los tak chciał…
– Przecież potem Ty dostaniesz to mieszkanie, więc nie rozumiem, czemu przelanie mi tych pieniędzy stanowi taki problem. To dla Ciebie staram się, aby wszystko było w nim nowe i nowoczesne. Twój kuzyn odwiedza mnie codziennie, robi mi zakupy i pomaga w domu… Ty też mógłbyś tak robić!
Siostrzeniec Olgi Krzysztoforskiej nigdzie nie pracuje. Postanowił więc wkupić się w łaski ciotki, aby ta przepisała na niego mieszkanie. Wiedział, co lubi ciotka, dlatego udawał troskliwego i uważnego.
– Ten Twój Krzysio siedzi w domu i nie pracuje, dlatego ma czas, żeby Ci pomagać! Ja zresztą też pomagam Ci najlepiej jak potrafię. Muszę pracować coraz więcej i więcej, aby spełnić wszystkie Twoje życzenia. Wiesz, mamo, nie mam pieniędzy. Chcemy w końcu wyjechać na wakacje, a Twój remont pochłonie jakieś niebotyczne pieniądze, a ja nie jestem milionerem i nie mam zamiaru Ci go finansować – Kamil zaczął się denerwować.
– Jedziecie na wakacje? A pomyślałeś o mnie? Myślisz, że też bym nie chciała jechać w góry czy nad morze? Czyli tak, ja mam siedzieć w dusznym mieście, a Wy będziecie pluskać się nad morzem?
– Mamo, lecimy sami, bo rzadko bywamy razem. To wszystko, pa. Jeśli potrzebujesz zakupów lub leków, napisz.
– Nie przychodź do mnie więcej, skoro i tak Cię nie obchodzę! Nie spodziewałam się tego po Tobie. Najwyraźniej lepiej przepisać mieszkanie Krzyśkowi, przynajmniej na to zasługuje!
– Dobrze, mamo. Nie będę Cię o nic błagać. Do widzenia!
