– Tylko starszy wnuk może nas odwiedzać, młodszy nie! do odwiedzenia, młodsza nie!

– Teściowie podjechali pod klatkę schodową, a ja wyszedłem z dziećmi. Starszy syn usiadł z przodu, a ja zabrałem się do ustawiania fotelika dla młodszego syna. Teść to zobaczył i zaczął się oburzać, że zabierają tylko starszego syna – mówi 35-letni Marcin.

– Co?!

Kaziu zaczął krzyczeć, bo zdał sobie sprawę, że nie pojedzie do dziadków. Też się zdenerwowałem, bo co to za dyskryminacja? Żona próbowała wziąć go w ramiona, ale ten się wyrywał i krzyczał. Ja za to chciałem także zabrać starszego syna do domu, bo albo oboje jadą, albo oboje zostają w domu. Wtedy Natan histerycznie zaczął krzyczeć, że chce do dziadków na wieś. Pojechali, ale ostrzegłem, że to ostatni raz, kiedy na coś takiego się zgadzam. 

Grzegorz i Wiktoria wychowują dwoje dzieci. Natan ma 9 lat, a Kazik ma dwa lata. Żyją w mieszkaniu na kredyt, ale nie narzekają.

– Tak, z pieniędzmi bywa słabo, ale przyzwyczailiśmy się do tego. W żadnym żłobku póki co nie ma miejsca dla młodszego syna, więc żona może tylko pomarzyć o powrocie do pracy. Na jej rodziców nie ma co liczyć, bo nie chcą zajmować się młodszym wnukiem, a moi rodzice z kolei ciągle jeszcze pracują – wzdycha Grzegorz.

Teściowie ogólnie nie byli zadowoleni, kiedy dowiedzieli się, że spodziewamy się drugiego dziecka. Uważali, że mamy kredyt i w tej sytuacji jedno dziecko wystarczy. Krewni twierdzili, że w naszych czasach nie ma sensu mieć więcej niż jedno dziecko. Grzegorzowi oczywiście nie było miło, gdy tego słuchał, ale dla świętego spokoju milczał i nic nie odpowiadał na te słowa myśląc, że przecież każdy może mieć własne zdanie. 

– Natana teściowie bardzo kochają, zawsze go rozpieszczają, bo ich zresztą na to stać. Zabierają go do siebie na wakacje, często nocują, a o młodszym synu w ogóle nie pamiętają. Kiedy żona ich odwiedza, to zabiera ze sobą także Kazika, ale sami dziadkowie nigdy go nie zapraszają ani nie wyczekują – oburza się mężczyzna.

Teściowie mieszkają na wsi, więc dzieci lubią tam przebywać. Co więcej, starszemu synowi kupują dużo zabawek, a młodszemu synowi dali prezent tylko raz. 

Tym razem wszystko stało się spontanicznie. Dziadkowie zaprosili starszego wnuka do siebie, a młodszy chciał jechać ze swoim bratem. Mężczyzna mówił żonie, żeby jej rodzice zabrali do siebie obu wnuków, ale oni nie chcieli. Twierdzą, że nie mają już na tyle zdrowia, żeby zajmować się tak małym dzieckiem.

Kto ma rację w tej sytuacji? Grzegorz czy jego teściowie? Czy warto siłą dawać im pod opiekę dziecko? Dziadkowie faktycznie źle traktują dzieci, ale po co się narzucać? Jaka jest Wasza opinia?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

18 − 18 =

– Tylko starszy wnuk może nas odwiedzać, młodszy nie! do odwiedzenia, młodsza nie!