Alicja i Sara. Dwie ciężarne, które dotarły do szpitala w tym samym czasie. Zostały przyjęte na oddział i przydzielone do tej samej sali. Pierwsza był przestraszona i nieśmiała, a druga bojowa i gadatliwa. Sara próbowała odstresować współlokatorkę rozmową, nawet żartowała, a Alicja patrzyła przerażona na personel medyczny i modliła się, żeby wszystko poszło dobrze. Kobiety zostały przeniesione na salę poporodową. Na zmianie były wtedy dwa zespoły wiec nie musieli lawirować między dwiema rodzącymi, a porody przebiegły sprawnie i bez komplikacji.
Alicja urodziła jako pierwsza. Mała dziewczynka była kopią swojej matki. Równie pięknie i cicha, zdrowa dziewczynka.
Sara urodziła bliźniaki- dwóch chłopców. Krzyczeli tak mocno, że obudzili cały oddział położniczy. Sara była zszokowana, bo na USG nie powiedzieli jej o ciąży bliźniaczej. Okazało się, że Sara była tylko na pierwszym USG i nie chodziła dalej do lekarza.
Po porodzie nastrój Sary pogorszył się, nie była już skora do żartów. W nocy, po cichu spakowała się i wyszła. Nikt tego nie zauważył. Alicję obudził płacz chłopców. Myślała, że Sara jest w łazience, ale sąsiadka nie wróciła przez pół godz. Zaniepokojona poszła do dyżurki pielęgniarek – okazało się, że Sara zostawiła na recepcji list. Napisała, że nie poradzi sobie z dwójką dzieci, a nie może przecież wybrać jednego. Dlatego zrzeka się praw rodzicielskich.
Chłopcy zostali zabrani z sali i zaczęto przygotowywać dokumenty. Alicji było bardzo szkoda tych dzieciaczków. Dopiero się urodziły, a już spotkał ich taki los. W głowie kobiety zrodził się pewien pomysł, skonsultowała to z mężem, a on nie miał nic przeciwko temu.
Para postanowiła wziąć do siebie porzuconych chłopców.
Tak więc do domu wróciła z trójką dzieci, mimo że urodziła jedną dziewczynkę.
