W młodości goniłam za karierą tak długo, że prawie przegapiłam ostatnią chwilę na założenie rodziny. Nieświadomie chciałam takiego losu dla mojego syna.

Byłam pewna, że mój syn jest zbyt młody na zakładanie rodziny, kiedy pewnego dnia oznajmił mi, że się żeni. Bałam się, że o mnie zapomni i poświęci się bez reszty własnej żonie, histeryzowałam, nie poznając samej siebie. Dopiero rozmowa z moją starszą siostrą dała mi wiele do zrozumienia, pojęłam, że mój kochany Michaś ma już 30 lat, a ja moim zachowaniem mogę go jedynie zniechęcić do kontaktów ze mną. Nie znałam nawet przyszłej synowej, a już wyobrażałam sobie najgorsze scenariusze. Jak dobrze, że moja siostra tak trzeźwo patrzy na świat, bo tylko dzięki niej uchroniłam się od utraty zaufania przez własne dziecko. Tak bardzo nie chciałam, żeby Michał powielił moje błędy, a sama chciałam go to tego przekonać…

W młodości goniłam za karierą i cieszyłam się niezobowiązującym życiem osobistym tak długo, że prawie przegapiłam ostatnią chwilę na założenie rodziny, z trudem zatrzymałam mojego narzeczonego, a Michała urodziłam dopiero w wieku 40 lat. Wtedy rzuciłam pracę i w pełni oddałam się wychowaniu dziecka. Mój mąż zarabiał pieniądze, a ja chodziłam krok w krok przy moim synku, aż do 14 roku życia, kiedy to podstępem wymykał się rano do szkoły zanim zdążyłam się zorientować, że pora go odprowadzić. Dopiero po kilku tygodniach przyznał się, że mu wstyd i koledzy się z niego śmieją, że wciąż mama odprowadza go na lekcje. Z bólem serca pozwoliłam mu na tę samodzielność, a potem stopniowo wyrastał na mężczyznę, ale pozwalał mi się całować w czoło na dobranoc pod warunkiem, że to będzie nasza tajemnica. Potem wyjechał na studia, skończył przyszłościowy kierunek i złapał intratny kontrakt jeszcze zanim zdobył tytuł magistra. Postanowił zostać w stolicy, kupił sobie psa i wiódł szczęśliwe życie, odwiedzając mnie i ojca przynajmniej raz w miesiącu.

Michał nigdy nie miał żadnej dziewczyny na poważnie, dlatego tak impulsywnie zareagowałam na wieść, że się żeni. Kasię poznał w parku, przy okazji spaceru z psem i od razu wpadli sobie w oko. To mądra dziewczyna, po studiach prawniczych, dopiero chwilę przed ślubem dowiedziałam się, że jest wyczekanym dzieckiem swoich rodziców, którzy również mieli ją późno, jak ja Michała. Na weselu lepiej poznałam mamę Kasi i okazało się, że mamy ze sobą wiele wspólnego, a teraz chętnie się spotykamy i rozwijamy nasze pasje. Przy Renatce mogę być sobą i nie martwię się już o Michała, bo widzę, że nikt mi go nie zabiera, a ja nie muszę być przysłowiową teściową. Teraz, z perspektywy czasu nie rozumiem jak mogłam mieć mieć obawy, że Michał źle trafi – przecież skoro zakochał się w Kasi, to nie mogła być złą osobą. A od miesiąca jestem jeszcze szczęśliwsza, bo moje kochane dzieci oznajmiły mi, że zostanę babcią! Długo trzymali to w tajemnicy, ale brzucha nie dało się dalej ukrywać i Kasia zrobiła nam wszystkim przemiłą niespodziankę.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × pięć =

W młodości goniłam za karierą tak długo, że prawie przegapiłam ostatnią chwilę na założenie rodziny. Nieświadomie chciałam takiego losu dla mojego syna.