W rzeczywistości sama miłość nie wystarczy

Artur był szczęśliwie żonaty z Natalią, która urodziła mu trójkę dzieci. Oboje byli spokojni, doskonale się rozumieli i bardzo rzadko się kłócili.

Na początku ich związek przyciągał ich do siebie jak magnes. Pojawiły się dzieci i obowiązki, a fascynacja sobą, prawie zniknęła, ustępując miejsca silnemu partnerstwu.
Był ze wszystkiego zadowolony, dopóki jego najlepszy przyjaciel nie poślubił smukłej piękności Marty. Kiedy zobaczył dziewczynę, jakby piorun uderzył, w znudzonego życiem rodzinnym mężczyznę. Od tego czasu, Artur nie zaznał spokoju.

Natalia, która trzykrotnie rodziła, już dawno straciła dziewczęcą smukłość, a figura Marty, wprawiała Artura w osłupienie. Często spotykali się w weekendy na piknikach i przy grach planszowych. Kiedy przyjaciel odmówił, powołując się na brak zajęć, Artur bardzo się zirytował.

Martę on także pociągał, ponieważ był przystojny i całkowicie odpowiadał jej ulubionemu typowi mężczyzny.

– Dlaczego nie spotkaliśmy się sześć lat temu? – lamentowała dziewczyna.

– Marta, ale teraz się spotkaliśmy – mówił Artur.

Mężczyzna był zakochany i chciał uciec z nią daleko od życia rodzinnego.

– Ty masz dzieci, a ja mam wspaniałego męża. Nie możesz tego zrobić, powtarzała Marta, ale jej serce mówiło coś zupełnie przeciwnego.

Spotykali się potajemnie, kradnąc cenne minuty z życia, choć oboje wiedzieli, że muszą przerwać te spotkania, ale jak?

Artur miał już tak dość życia w kłamstwie, że powiedział żonie o wszystkim. Natalia nigdy wcześniej nie płakała tak gorzko i tak długo, ponieważ kochała swojego małżonka i prosiła go:

– Zapomnijmy o tej aferze! Obiecuję, że nigdy nie będę o tym wspominać, ale proszę, nie idź do niej!

– Natalia, ja też bardzo Cię kocham, ale to nie jest taka miłość, która pobudza krew, a tego właśnie chcę. Nie potrafię  się z tym uporać, wiesz? – usprawiedliwiał się.

– Jak sobie życzysz kochany, ale wiedz jedno, nie przyjmę Cię z powrotem.

Ojciec trójki dzieci, bez wyrzutów sumienia, opuścił rodzinę i pojechał do swojej ukochanej Marty.

W przeciwieństwie do Artura, ona nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji. Dziewczyna wątpiła w siłę swoich uczuć do tego człowieka, a nie chciała pędzić w nowe życie jak w burzę. Artur zadzwonił i powiedział jej, że jest już wolny i czeka na nią w samochodzie. Marta poszła do niego na poważną rozmowę.

– Widzisz kochanie, namiętność rozgorzała tak szybko, że zanim się obejrzeliśmy, byliśmy już w swoich ramionach. To, co szybko się pali, szybko gaśnie i co się wtedy dzieje? – Zapytała.

– Skąd to myślenie, te spekulacje Marta? Wszystko, czego nam potrzeba, to miłość! Pamiętasz, jak w piosence Lennona? – Mężczyzna powiedział uśmiechając się.

– Nie Arturze, sama miłość nie wystarczy w życiu. Wierzę, że istnieje coś więcej, niż ślepe uczucie.

Twoja żona oddała Ci swoje najlepsze lata, zrezygnowała z pracy, którą kochała, dała Ci dzieci. Mój mąż, powinien dostać medal za swoją cierpliwość. Nie możemy im tego zrobić, rozumiesz?

Marta wysiadła z samochodu Artura i poszła do domu. Była z siebie dumna, bo postąpiła słusznie. Jeśli zostawił Natalię, to jaka była gwarancja, że za kilka lat nie zostawi i jej?

Mąż kobiety nie położył się spać, czekał na żonę w kuchni z gorącą herbatą i ulubionym ciastem. Marta rozpłakała się i mocno przytuliła mężczyznę, prosząc go o przebaczenie.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

10 − 5 =

W rzeczywistości sama miłość nie wystarczy