Wnuczka się ich wyrzekła, choć nie miała powodu

Zofia i Stanisław nie mieli szczęścia, im bardziej się starali, tym było gorzej. Nie umieli wychować ani córki, ani wnuczki, obie nie szanowały ich, choć darzyli je ogromnym uczuciem. Córkę mieli dość późno, Zofia długo nie mogła zajść w ciążę, a kiedy urodziła, miała już 42 lata. Z powodów zdrowotnych nie decydowali się na kolejne dziecko. Zawsze marzyli o dużej i zgranej rodzinie, ale po czasie cieszyli się, że udało im się doczekać choć jednego potomka. Paulina dostawała od nich wszystko, było rozpieszczana do granic możliwości. Niestety doprowadziło to do bardzo złych konsekwencji, Paulina ze spokojnej i miłej dziewczynki wyrosła na pyskatą i roszczeniową nastolatkę, z którą rodzice nie umieli rozmawiać.

Dziewczyna wpadła w złe towarzystwo i w wieku 17 lat zaszła w ciążę – nie chciała powiedzieć z kim. Rodzice postanowili wtedy zamknąć ją w domu i wypuszczać tylko do szkoły. Oboje mieli już poważny wiek i wiedzieli, że mogą nie dać rady pomóc córce w wychowaniu dziecka, ale nie chcieli, by Paulina przerywała ciążę. Niestety areszt domowy nie pomógł naprawić relacji rodziców i córki, wręcz je pogorszył. Gdy nadeszły wakacje Paulina uciekała z domu, nie wiadomo gdzie się podziewała i wracała po tygodniach nieobecności. Po urodzeniu dziecka, porzuciła je i gdy tylko doszła do siebie po porodzie, wróciła do imprezowania. Pewnego dnia przesadziła z używkami i nie przeżyła. Jej córka miała wtedy tylko 5 miesięcy i dziadkowie musieli podjąć się opieki w pełnym wymiarze.

Byli pogrążeni w żałobie i pełni wyrzutów sumienia, że nie dali rady ochronić córki przed takim tragicznym końcem. Pozbierali się tylko dlatego, że mieli przed sobą ważne zadanie – musieli być silni, by wychować wnuczkę. Postanowili nie popełniać tych samych błędów, co przy wychowaniu córki. Natalia wyrosła na zupełne przeciwieństwo swojej matki, była spokojna i uprzejma, a przede wszystkim nie sprawiała problemów. Miała wspaniałą relację z dziadkami i darzyli się wzajemnym szacunkiem.

Zofia i Stanisław całe życie oszczędzali pieniądze, szczególnie przez ostatnie 20 lat, było ich więc stać na opłacenie studiów Natalki. Kupili jej nawet kawalerkę w Krakowie, co prawda musieli sprzedać samochód i garaż, ale udało się dzięki temu nie brać kredytu. Byli dumni, że tak mądrze wydali swoje pieniądze, a wnuczka była przeszczęśliwa. Niestety nie odwiedzała dziadków zbyt często, rzadko też dzwoniła, tłumacząc się ogromem nauki i pracy. Po studiach znalazła zatrudnienie w wyuczonym zawodzie i wciąż nie miała czasu dla babci i dziadka, którzy byli coraz starsi i bardziej schorowani.

Mimo wszystko dziadkowie starali się zrozumieć sytuację wnuczki i wierzyli, że naprawdę jest tak zajęta, że mogła przyjeżdżać jedynie na święta. Ale kiedy pewnego roku nie przyjechała na Wielkanoc, babcia zadzwoniła do niej, by dowiedzieć się co się stało. Telefon odebrał jakiś mężczyzna, więc Zofia przedstawiła się i zapytała kim jest ten człowiek i czy może rozmawiać z Natalią. Okazało się, że był to mąż ich wnuczki, który był bardzo zdziwiony, że żona ma dziadków. Powiedział Zofii, że to pomyłka, bo Natalia nie ma żadnej rodziny, ponieważ jest sierotą. Zofia rozłączyła się i serce zaczęło jej kołatać ze zdenerwowania.

Stanisław zadzwonił do bratanka i zapytał czy wie coś o ślubie Natalii, mężczyzna na szybko odnalazł profil na mediach społecznościowych i potwierdził, że trzy miesiące wcześniej wzięła ślub. On również nie został zaproszony i był zaskoczony tą sytuacją. Okazało się, że nikt z rodziny nie był na weselu. Dziadkowie nie rozumieli dlaczego wnuczka nie chciała ich w swoim życiu, przecież tyle dla niej poświęcili. Nie zrobili nic, by ją skrzywdzić, a ona tak się odwdzięczyła. Początkowo chcieli z nią wszystko wyjaśnić, ale zrezygnowali, uznając, że najpewniej się ich wstydzi. Przykre jest to, jak ich potraktowała.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × 5 =

Wnuczka się ich wyrzekła, choć nie miała powodu