Moja przyjaciółka Justyna ma bardzo dowcipnego męża. Wczoraj przy kawie opowiedziała mi ich sobotnią rozmowę, a ja uznałam, że muszę Wam ją powtórzyć.
Oboje siedzieli w kuchni przy stole wpatrzeni w ekrany telefonów. Rafał nagle zaczął się śmiać, więc Justyna musiała się dowiedzieć o co chodzi:
– Co Cię tak śmieszy? Może chciałbyś również mi poprawić humor?
– Justynka, i tak nie zrozumiesz, to takie męskie sprawy. Piszę z chłopakami z pracy i omawiamy wczorajsze spotkanie z szefem. A co się stało, czemu trzeba Ci poprawić humor?
– A bo tak przeglądam Internet i czytam różne historie. Niektóre to prawdziwy koszmar…
Justyna westchnęła i poszła zaparzyć herbatę. Wtedy Rafał podszedł do niej, przytulił i zapytał co to za koszmarne historie.
– Na przykład o znikających mężczyznach, wyobraź sobie, że taki facet wyszedł tylko wyrzucić śmieci i nie wrócił. Żona szuka go trzeci rok, bez efektów – powiedziała z przejęciem Justyna.
– Aaa, słyszałem o takich przypadkach. Moim zdaniem facet dostał amnezji, bo pewnie na niego ciągle krzyczała i miała o wszystko pretensje – zażartował Rafał.
– O! Właśnie, pamiętasz, że masz wyrzucić śmieci, kochanie?
I wtedy Rafał zaczął się ubierać – nowe jeansy, biała koszula, najlepszy płaszcz i eleganckie buty. Justyna spojrzała na niego zdziwiona:
– Rafał, co Ty robisz? Śmietnik jest trzy kroki od klatki, możesz iść w dresie. Portfel też nie będzie Ci potrzebny.
– Muszę przecież jakoś wyglądać, na wypadek utraty pamięci. Nie chcę wylądować w przytułku dla bezdomnych. Dokumenty też się przydadzą, żeby udowodnić swoją tożsamość policji – Rafał brzmiał bardzo poważnie.
– Weź się nie wygłupiaj! Zawsze musisz się ze mnie nabijać! Zdejmuj to z siebie i bierz się za odkurzanie, ja pójdę z tymi śmieciami.
Tak długo, jak znam Justynę i Rafała, ten facet zawsze potrafił się ustawić.
